Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Histoires De Parfums This Is Not A Blue Bottle 1.4
Woda perfumowana unisex 120 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Histoires De Parfums This Is Not A Blue Bottle 1.4 w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Histoires De Parfums This Is Not A Blue Bottle 1.4
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty serca dusza zapachu
Najlepsze oferty
Aktualnie 21 ofert dla produktu Histoires De Parfums This Is Not A Blue Bottle 1.4.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Histoires De Parfums This Is Not A Blue Bottle 1.4.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Histoires De Parfums This Is Not A Blue Bottle 1.4
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
This Is Not A Blue Bottle 1.4 od Histoires de Parfums to orientalny aromatyk, który od pierwszego psiknięcia wywołuje pytanie: co to właściwie jest? Lawenda, kardamon i bylica tworzą otwarcie, które szybko skręca w kierunku żywicznej, słodkiej i lekko egzotycznej głębi — a efekt końcowy trudno wcisnąć w jakąkolwiek prostą szufladkę. Zapach nie próbuje być grzeczny ani bezpieczny.
Poniżej znajdziesz dokładny rozkład kompozycji, informacje o trwałości i sillage, a także szczerą ocenę tego, komu ta woda perfumowana może naprawdę pasować — a komu sprawi rozczarowanie.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Histoires De Parfums |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | Orientalny korzenny z aromatycznym sercem |
| Premiera | 2018 |
| Perfumerzy | Gerald Ghislain i Sylvie Jourdet |
| Trwałość | Trzyma się skóry przez większość dnia |
| Projekcja | Ludzie w pobliżu ją wyczują, ale nie zalewa pomieszczenia |
| Najlepszy sezon | Wiosna, jesień i zima — w zimnie otwiera się najlepiej |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest aromatyczne i lekko ziołowe — lawenda pojawia się jako chłodny, lekko gorzkawy sygnał, kardamon od razu ją dosładza i grzeje, a bylica wnosi ziołową szorstkość, która zapobiega temu, żeby całość zrobiła się zbyt łatwa. W pierwszych minutach zapach balansuje między apteką a orientalną kuchnią — to nieoczywiste zestawienie, które u jednych wywoła fascynację, u innych dezorientację.
Pod tym aromatycznym wstępem szybko daje się wyczuć, że serce będzie słodsze i cięższe. Ylang-ylang zapowiada się wcześnie i zdominuje środkową fazę — to kluczowa zmienna tego zapachu, bo na różnych skórach zachowuje się inaczej: kremowo-kwiatowo albo wręcz przytłaczająco.
Rozwój na skórze
Po kilkunastu minutach lawenda cofa się, a do głosu dochodzą benzoes i fasolka tonka — słodka, lekko waniliowa para, która otula ylang-ylang i wygładza ziołowe krawędzie otwarcia. Zapach robi się gęstszy i cieplejszy, wyraźnie korzenny. To faza, w której część zapachowych tropów prowadzi w stronę świątecznych korzeni i suszonych owoców — coś na pograniczu piernika i egzotycznego kandyzowanego owocu.
Baza to opoponaks, paczula i labdanum — triada żywic i balsamów, które sprowadzają całość na gęsty, bursztynowy tor. Paczula jest wyczuwalna, ale nie dominuje. Całość siada jako ciepła, żywiczna kompozycja z prawie gourmandowym wykończeniem — na niektórych skórach bardziej słodkim, na innych bardziej dymnym i mineralnym. Drydown jest wyraźnie linearny: nie zaskakuje nowymi zwrotami, raczej konsekwentnie pogłębia się w orientalnym kierunku.
Kompozycja należy do rodziny Oriental Spicy. Zapach stworzony przez Geralda Ghislaina i Sylvie Jourdet jest częścią serii inspirowanej Magritte'owskim hasłem "To nie jest fajka" — i podobnie jak surrealistyczny obraz belgijskiego malarza, kwestionuje to, czym na pierwszy rzut oka wygląda.
Piramida zapachowa
Nuty serca
dusza zapachuCharakter i obecność
Trwałość jest dobra — psik rano daje wyczuwalny ślad przez większą część dnia. Projekcja jest wyraźna, ale nie agresywna: zapach wypełnia bliską przestrzeń wokół osoby noszącej, bez zalewania całego pomieszczenia. Nie potrzeba wielu psiknięć — jedno lub dwa wystarczą, żeby kompozycja wyraźnie zaistniała.
Praktyczna uwaga: zapach potrzebuje chwili czasu na stabilizację. Bezpośrednio po nałożeniu może wydawać się ostrzejszy lub bardziej ziołowy niż to, czym staje się po kwadransie. Warto zaczekać z oceną przynajmniej pół godziny. W letnim upale korzenne akcenty potrafią się zbić — to kompozycja, która najlepiej gra, gdy nie jest tłumiona przez wysoką temperaturę.
Kiedy to nosić
- Chłodny jesienny ranek, gdy chcesz zacząć dzień z czymś wyrazistym, ale bez krzyku
- Kolacja w niezbyt formalnej restauracji — zapach intryguje, nie przytłacza
- Spacer w pochmurny dzień, gdy cięższa żywica i paczula dobrze grają z zimnym powietrzem
- Wieczór we własnym domu: jako zapach do noszenia dla siebie, nie na pokaz
- Zimowe świąteczne spotkania — korzenna słodycz pasuje do klimatu
- Unikaj w silny upał — korzenie i żywice robią się duszne, a ylang-ylang traci proporcje
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach trafi do kogoś, kto szuka orientalnego aromatyku poza utartym szlakiem — ktoś, kto ma już w kolekcji kilka "bezpiecznych" zapachów i chce czegoś, co zatrzymuje przy sobie przez chwilę dłużej. Preferuje ciepło i żywicę nad świeżość i czystość.
W praktyce najlepiej sprawdzi się u osób, które lubią korzenne i ambrozjalne kompozycje, doceniają niszowe podejście do perfumiarstwa i nie szukają zapachu, który każdy natychmiast polubi. Zapach pasuje do spokojniejszego trybu życia — weekendów, wieczorów, pracy zdalnej — bardziej niż do biurowego open-space'u, gdzie projekcja może być kwestią sporną.
Komu nie pasuje: tym, którzy nie tolerują ylang-ylang — nuta ta potrafi na niektórych skórach zrobić się przeszywająca i dosłownie przykra, do tego stopnia że zdominuje całą resztę kompozycji. Zapach polaryzuje też ze względu na słodycz: część odbiorców uzna ją za gourmandową niepoważność, inni — za intrygujący warmth. Jeśli synthetic ambery cię irytują, a naturalne brzmienie jest dla ciebie kwestią priorytetową, to jest ryzykowny wybór — warto próbkę wziąć na skórę, zanim zdecydujesz się na pełen flakon.
Werdykt
This Is Not A Blue Bottle 1.4 to kompozycja dla kogoś, kto nie boi się zapachu, który nie daje się łatwo opisać — i nie ma z tym problemu. Orientalna, żywiczna, z ylang-ylang jako osią, która wszystko albo scala, albo rozsadza zależnie od chemii skóry. Zanim kupisz, zainwestuj w próbkę — to jeden z tych zapachów, gdzie wrażenie z butelki albo z papierka nie powie ci nic o tym, czym stanie się na twojej skórze po godzinie.
Najtańsza oferta
Hebe