Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Histoires De Parfums 1969
Woda perfumowana dla kobiet 60 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Histoires De Parfums 1969 w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Histoires De Parfums 1969
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
9 ofert dla Histoires De Parfums 1969 EDP 60 ml; ceny od 331.20 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Histoires De Parfums 1969.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Histoires De Parfums 1969
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Histoires de Parfums 1969 — Parfum de Révolte to zapach, który nie stara się być lubiany przez wszystkich i który daje wrażenie, że gdyby miał to robić, sam by sobie tego zakazał. Korzenna, paczulowa orientalność z nutą przejrzałej brzoskwini i meksykańskiej czekolady buduje obraz epoki z tytułu — nie w znaczeniu nostalgii za winylem, lecz czegoś bardziej zmysłowego i bezczelnego.
Stworzone w 2001 roku przez Géralda Ghislaina i Sylvie Jourdet, a zainspirowane duchem przełomu lat sześćdziesiątych, perfumy te należą do orientalno-korzennej rodziny zapachowej. Prowokują w ciszy — nie krzykiem głośnych akordów, lecz tym, że kiedy już zadziałają na skórze konkretnej osoby, stają się trudne do odrzucenia. Kiedy nie zadziałają — ktoś sięgnie po mydło.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Histoires De Parfums |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Dla kobiet |
| Rodzina zapachowa | orientalno-korzenna, gourmand-paczulowa |
| Premiera | 2001 |
| Perfumerzy | Gérald Ghislain i Sylvie Jourdet |
| Trwałość | trzyma się skóry przez większą część dnia |
| Projekcja | wyczuwalna w bliskim otoczeniu, nie zalewa przestrzeni |
| Najlepszy sezon | jesień i zima, gdy chłód zagęszcza ciepłe nuty |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest zaskakująco rześkie jak na zapach z tak ciężkim profilem — brzoskwinia pojawia się tu jako owoc przeleżakowany w słońcu, nie jako syropowa słodycz. Kardamon i goździki wchodzą równolegle z owocową nutą, wnosząc wyrazistą korzenność, która łagodzi wstępną miękkość. W pierwszych minutach całość ma charakter ożywiający, niemal aromatyczny.
Pod tym otwarciem szybko daje o sobie znać paczula — zbyt natarczywa, żeby długo pozostać w tle. Zanim serce w pełni się ujawni, pojawia się wrażenie ziemi i liści — jakby brzoskwinia, zamiast wisieć na gałęzi, już leżała na trawie. To właśnie ten etap bywa progiem decydującym: kto tu zostaje, ten dociera do wnętrza.
Rozwój na skórze
Po kilkunastu minutach korzenie schodzą głębiej, a kompozycja wchodzi w fazę serca z różą i białymi kwiatami — obecnymi dyskretnie, raczej jako woda różana niż pełnokrwisty kwiat. Kardamon nie znika, lecz nabiera cieplejszego, mniej ostrożnego charakteru. To moment, w którym zapach traci jakikolwiek pozór grzeczności.
Baza to jego właściwy język. Czekolada meksykańska, paczula i kawa tworzą razem coś, co bliższe jest staremu, zadymionemu barowi z bordo aksamitem na ławkach niż cukierni. Piżmo utrzymuje całość w kontakcie ze skórą, nadaje ciepło bez słodyczy. Drydown jest gęsty, zmysłowy i jednoznacznie wieczorny — to nie jest zapach, który radośnie dotrzyma towarzystwa na porannym spotkaniu.
Warto wiedzieć, że 1969 bywa inny w zależności od skóry — na jednej wysuwa się na front słodycz i owoc, na innej dominuje ziemia i paczula. To nie wada kompozycji, lecz jej właściwość: duże znaczenie ma też to, czy nałożyć przed wyjściem, czy z wyprzedzeniem.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Psik rano daje wyczuwalny ślad przez większą część dnia — to nie jest zapach, który ginie po godzinie. Projekcja jest kontrolowana: ktoś siedzący obok wyczuje go wyraźnie, ale nie będzie to informacja dla całego wagonu. W tej skali działa najlepiej — blisko ciała, na tyle intensywnie, żeby mieć znaczenie.
Warto nałożyć go przed wyjściem z domu i dać mu chwilę, żeby otwarcie zdążyło przejść w serce. Na skórze radzi sobie lepiej niż na ubraniu. Dwie porcje wystarczą na wieczór — to jeden z tych zapachów, gdzie więcej nie znaczy lepiej.
Kiedy to nosić
- kolacja w małej, ciemno oświetlonej restauracji, gdzie muzyka gra cicho i nikt się nie spieszy
- wieczór z winem, gdy temperatura na zewnątrz jest już jesienią
- wyjście na koncert albo wernisaż — miejsca, gdzie zapach jest częścią obecności
- randka, na której nie chcesz być przewidywalna
- sobota w domu z kawą, kiedy sezon robi się cięższy
- unikaj w silnym upale — paczula i czekolada w gorąco stają się przytłaczające
Komu pasuje, a komu nie
Dla osoby, która nie szuka zapachu bezpiecznego. Kogoś, kto rozumie, że orientalność może być zmysłowością bez przepraszania, a słodycz nie musi być infantylna. Profil góry brzoskwinia plus serce z różą mógłby sugerować coś ugrzecznionego — tu tak nie jest.
W praktyce sprawdzi się przy stylu raczej wieczorowym, wyjściowym, mocniejszym niż codziennym. Pasuje do garderoby, w której ktoś nosi już kilka wyrazistych pozycji i szuka zapachu, który z nimi współgra, a nie chowa się za nimi. Jeśli na półce stoją fluffy gourmand i wodne szpryce — 1969 będzie w tej kolekcji obce ciało.
Największą siłą tej kompozycji jest właśnie ta brudnawa, zmysłowa baza z czekoladą, kawą i paczulą, która na odpowiedniej skórze staje się wręcz uzależniająca. Ale zapach ten wyraźnie dzieli: dla sporej części jest zbyt ciężki, zbyt ziemisty, zbyt paczulowy w pierwszych minutach — i te osoby nie przechodzą przez próg otwarcia. Komu paczula w ogóle przeszkadza albo kto szuka czegoś lekkiego i świeżego, ten powinien poszukać gdzie indziej.
Werdykt
Histoires de Parfums 1969 to zakład na chemię skóry — albo zapach zagra na tobie wyjątkowo, albo będziesz szukać mydła. Nie jest to kompozycja dla niezdecydowanych ani dla tych, którzy chcą się przypodobać wszystkim dookoła. To wybór dla kogoś, kto nosi zapach dla siebie, nie dla publiczności — i kto ma dość odwagi, żeby zostać z nim przez cały drydown.
Najtańsza oferta
E-glamour