Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Calvin Klein Escape
Woda perfumowana dla kobiet 100 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Calvin Klein Escape w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Calvin Klein Escape
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
20 ofert dla Calvin Klein Escape EDP 100 ml; ceny od 97.53 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Calvin Klein Escape.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Calvin Klein Escape
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Calvin Klein Escape to perfumy z 1991 roku, zapamiętane zanim ktokolwiek zdążył spytać o nazwę — bo mijało się je na ulicy, w windzie, na korytarzu biurowym. Kwiatowo-owocowa kompozycja w wersji EDP, stworzona przez Claude'a Dira, od ponad trzech dekad wzbudza silne emocje po obu stronach: zachwyt albo niechęć, rzadko obojętność.
To perfumy z wyraźną tezą o tym, czym miały być — zielone, soczyste, mocne. Kto szuka ciepłego i wyciszonego, ten się rozczaruje. Kto chce zapachu, który zostawia po sobie ślad w powietrzu, znajdzie tu coś, po co warto sięgnąć jeszcze raz.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Calvin Klein |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Dla kobiet |
| Rodzina zapachowa | Kwiatowo-owocowy aromatyk z zieloną głową |
| Premiera / Perfumer | 1991 / Claude Dir |
| Trwałość | Jeden psik rano daje wyraźny ślad przez cały dzień i wieczór |
| Projekcja | Wyczuwalna w promieniu kilku kroków; ktoś obok na pewno to poczuje |
| Najlepszy sezon | Wiosna i jesień; w upale zrobi się zbyt natarczywie |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest natychmiastowe i nie pyta o pozwolenie. Wybijają się melon, jabłko i mandarynka, obok nich liczi i czarna porzeczka, ale to nie jest słodka, mleczna owocowość — pod nią szybko pojawia się coś ostrzejszego: zielono-ziołowy ślad aksamitki i rumianku, wsparty chłodną korzenną koriandrą i kasją. Ylang-ylang dodaje egzotycznego, lekko kremowego akcentu, który trochę łagodzi ten zielony impet.
Już w ciągu pierwszej minuty widać, że to zapach niejednoznaczny. Morela i hiacynt zaznaczają się miękko, ale całość otwarcia ma w sobie coś wyrazistego — prawie roślinnego, jakby kwiaty były tu zbierane rankiem, jeszcze mokre. Na niektórych skórach to doznanie jest radosne i owocowe, na innych może wybrzmieć metalicznie — chemia skóry ma tu naprawdę duże znaczenie.
Rozwój na skórze
Po kilkunastu minutach otwarcie ustępuje i kompozycja przechodzi w fazę serca — spokojniejszą, ale wciąż wyraźną. Pojawia się brzoskwinia, cieplejsza i soczysta niż melon, a wokół niej rozwijają się konwalia, róża i jaśmin. Goździk i goździki jako przyprawa dorzucają nutę pikanterii, która zapobiega wpadnięciu całości w zbyt słodki, tandetny kwiatowy schemat.
Baza buduje się stopniowo. Mech dębowy — obecny zarówno w głowie, jak i w bazie — spina kompozycję i nadaje jej ziemistości. Obok niego drzewo sandałowe i cedr tworzą ciepłą, drzewną osnowę, wetyweria dodaje chłodnej, korzeniowej głębi, a wanilia z bursztynem i piżmem odpowiadają za to, że zapach na suchej skórze brzmi miękko i gładko. Baza jest tu najsilniejszym argumentem — to ona sprawia, że kompozycja nie kończy się wraz z wysychaniem otwarcia, ale rośnie.
Pod względem struktury to kompozycja wielofazowa: jasne, zielono-owocowe otwarcie przechodzi wyraźnie w kwiatowe serce, a stamtąd w ciepłą, piżmowo-drzewną bazę. Nie jest linearna — każda faza wnosi coś innego. Claude Dir, tworząc Escape w 1991 roku, sięgał po wzorzec kwiatowo-wodnego zapachu tamtej dekady, ale dodał do niego drzewno-korzenne zakorzenienie, które wyróżnia ten zapach na tle czysto świeżych rówieśników.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Psik rano jest odczuwalny wieczorem — trwałość Escape należy do tych, które nie wymagają dolewania w ciągu dnia. Zapach nie trzyma się wyłącznie blisko skóry: kilka kroków od osoby która go nosi wystarczy, żeby go wyczuć, zwłaszcza w pierwszych godzinach. W tym sensie to zapach który "ogłasza", nie szepce.
Pod względem aplikacji wystarczą dwa psiknięcia — jedno na nadgarstek, drugie na szyję lub dekolt. W zamkniętych, mniejszych pomieszczeniach warto zachować ostrożność, bo przy cieplejszym powietrzu Escape potrafi zdominować przestrzeń bardziej niż planowano.
Kiedy to nosić
- Wiosenny spacer po mieście, kiedy powietrze jest jeszcze chłodne, ale słońce już grzeje
- Jesienne spotkanie przy kawie, gdy otoczenie jest opanowane i kameralne
- Praca w biurze z dobrą wentylacją — gdzie zapach ma przestrzeń, a nie przykrywa wszystkiego
- Wieczorne wyjście do restauracji lub teatru, gdy chcesz zostawić po sobie trwałe wrażenie
- Noszony jako zapach podróży lub charakteryzujący konkretny etap życia
- Unikaj w silnym letnim upale — zielone nuty stają się wtedy zbyt natarczywe i mogą sprawiać wrażenie cierpkich
Komu pasuje, a komu nie
Escape pasuje komuś, kto nie boi się wyrazistości i nie szuka zapachu, który "wtopi się w tło". To perfumy dla osoby z pewnym stosunkiem do klasyki — nie sentymentalisty, ale kogoś, kto świadomie sięga po estetykę lat dziewięćdziesiątych i traktuje to jako wybór, a nie przypadek.
W praktyce sprawdzi się u kogoś, kto lubi zapachy z charakterem: kto już w kolekcji ma kompozycje drzewne lub kwiatowe, szuka czegoś z historią i wyraźną tożsamością, i nie przeszkadza mu że inni tę tożsamość też poczują. Jesienno-wiosenny charakter predysponuje Escape do noszenia jako "odzwierciedlenie sezonu" — kiedy powietrze jest chłodne, a nastrój skupiony.
Kto raczej powinien poszukać gdzie indziej? Ten, kto woli zapachy subtelne, intymne lub neutralne. Metaliczny posmak, który pojawia się na niektórych skórach w pierwszych minutach, potrafi być na tyle dominujący, że cała reszta schodzi na dalszy plan. Podobnie, kto nie znosi silnego zielonego tonu lub uważa melon za zbyt oczywisty składnik — tu melon jest na przedzie i nie przeprasza. Największym atutem jest tu wyrazista, dobrze osadzona baza z piżmem i drzewnymi nutami, a kto szuka kompozycji delikatnej — trafi na frustrację już na etapie otwarcia.
Werdykt
Escape to zapach z wyraźną epoką i wyraźnym charakterem — jeśli tamten czas jest dla ciebie punktem odniesienia, to znajdziesz tu coś, co warto powąchać na nowo. Jeśli szukasz czegoś dyskretnego albo nowoczesnego, ten zapach prawdopodobnie cię przytłoczy. Warto jednak go powąchać choć raz — bo mało który projekt z 1991 roku potrafi być wciąż tak natychmiast rozpoznawalny.
Najtańsza oferta
E-glamour