Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Xerjoff Wardasina
Woda perfumowana unisex 50 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Xerjoff Wardasina w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Xerjoff Wardasina
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Najlepsze oferty
20 ofert dla Xerjoff Wardasina EDP 50 ml; ceny od 549.99 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Xerjoff Wardasina.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Xerjoff Wardasina
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Xerjoff Wardasina to zapach, który nie stara się schować. Róża bułgarska otwarta szafranem, przytrzymana tytoniem i paczulą — ta kombinacja albo wciągnie od razu, albo odepchnie jako zbyt gęsta, zbyt orientalna, zbyt dużo naraz. Wardasina w nazwie oznacza "moja róża" i ta wskazówka daje pewien obraz: jest tu coś osobistego, prawie obsesyjnego.
Za kompozycją stoi Chris Maurice, a rok premiery to 2019. Nie jest to zapach, który kojarzy się z grzeczną nikomu-nie-przeszkadzającą kwiatowością — to orientalno-kwiatowa propozycja z wyraźnym kręgosłupem, która ma swoich zagorzałych wielbicieli i tych, którym się wymknie z rąk jak zjawisko trudne do oswojenia.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Xerjoff |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | Orientalny kwiatowy z tytoniowo-drzewną bazą |
| Premiera | 2019 |
| Perfumer | Chris Maurice |
| Trwałość | Jeden raz rano starcza na cały dzień i wieczór |
| Projekcja | Ludzie obok wyraźnie ją wyczują — ślad wędruje za tobą do pomieszczenia |
| Najlepszy sezon | Jesień i zima, gdy chłód zgęszcza ciepłe akordy |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest zielone i chłodne — nie krzykliwe, ale wyraźne. Nuty zielone wchodzą pierwsze i nadają wstępny oddech świeżości, który trwa chwilę krócej, niż można by się spodziewać. To raczej wstęp niż cała historia, zapowiedź tego, co przyjdzie po nim.
Bardzo szybko pod spodem zaczyna się pojawiać to, co jest właściwym sercem Wardasiny: szafran i róża bułgarska razem tworzą coś ciężkiego i ostrego jednocześnie, co na niektórych skórach może w pierwszej chwili wydać się intensywne do granicy przeładowania. Ten kontrast — chłodna zieleń wejścia i gorące, prawie niecierpliwe serce — to efekt zamierzony, choć nie dla każdego kuszący od pierwszego oddechu.
Rozwój na skórze
Po kilku minutach zieleń ustępuje i na czoło wychodzi centrum kompozycji: róża bułgarska ze szafranem, paczulą i cedrem. Szafran nadaje metaliczno-korzenny kant, paczula wnosi ziemistość, cedr buduje suchą drewnianą ramę. Razem to nie jest delikatny kwiatowy — to róża z charakterem, która nie przeprasza za swoją obecność.
Baza rozkłada się powoli i to właśnie na tym etapie zapach zaskakuje najbardziej. Tytoń, piżmo i wanilia tworzą ciepłe, zmysłowe podłoże, które zamiast zdominować, łagodząco oprawia ostre krawędzie szafranu i paczuli. Drydown jest gęsty, ale bez nadmiernej słodyczy — wanilia nie przejmuje kontroli, pozostaje w tle, stabilizując. Na niektórych skórach tytoń jest wyraźnie wyczuwalny przez całą drogę do bazy, na innych pozostaje zaledwie ciepłym tłem, ledwo zauważalnym jako samodzielna nuta.
Wardasina klasyfikuje się jako orientalny kwiatowy — i to trafna etykieta. Nie ma tu nic, co by leciało lekko: każda warstwa ma gęstość i wolę istnienia. To zapach, który rozkwita w zimnie, gdy temperatura ściśnie akordy i wyostrzy ich kontury.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuCharakter i obecność
Psik rano, a wieczorem ciągle wyczujesz zapach na skórze — trwałość jest tu jednym z mocnych punktów tej kompozycji i nie ma w tym przesady. Ślad jest wyraźny — ktoś wchodzący do tego samego pomieszczenia po kilku minutach bez trudu wyczuje, że ktoś tu był. Wardasina nie należy do kategorii zapachów-wspomnień, które trzeba szukać przy skórze.
Dwa, maksymalnie trzy psiknięcia to dawka w sam raz. Więcej i kompozycja może stać się przytłaczająca — to nie jest zapach do aplikowania na warstwę po warstwie. Najlepiej sprawdza się na ciepłej skórze szyi lub nadgarstków. W zamkniętych, słabo wentylowanych przestrzeniach działa dosłownie jak powietrze w pomieszczeniu — nie jest to zapach, który znika w kącie.
Kiedy to nosić
- Jesienny wieczór na kolacji, gdy temperatura spada do kilku stopni i zimno podkreśla ciemne, korzenne akordy
- Wieczorne wyjście do teatru lub na wystawę — tam, gdzie chcesz pozostawić ślad bez potrzeby głośnego komentarza
- W pracy zdalnej albo przestrzeni domowej, gdzie intensywność nie jest problemem dla innych
- Na uroczystości rodzinne lub imprezy o formalnym charakterze w chłodnych miesiącach
- Wieczorny spacer jesiennym parkiem — ciepło tytoniu i wanilii w kontraście z zimnym powietrzem gra dobrze
- Unikaj w szczelnie zamkniętych biurach z dużą liczbą osób — ten zapach nie jest stworzony do dzielenia przestrzeni bez pytania
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach znajdzie swoich w osobach, które chcą nosić coś zaangażowanego — nie fasadowego. Ktoś, kto sięga po Wardasinę, nie szuka czegoś grzecznego ani czegoś, co wtopi się w tło. To wybór dla osób z upodobaniem do orientalnych kompozycji, które nie boją się ani róży, ani tytoniu w jednym flakonie.
Dobrze sprawdzi się u kogoś, kto już zna orientalne zapachy i chce czegoś z różanym centrum — ale nie różanego w tradycyjnie słodki, pudrowaty sposób. Wardasina będzie naturalnym wyborem jesienią i zimą, na formalne wieczory, do ciemniejszych, eleganckich strojów. Marka pozycjonuje ją jako unisex i rzeczywiście piramida to umożliwia, choć kompozycja ciąży wyraźnie ku osobom, które lubią kobiece kwiatowe akordy — niezależnie od płci.
Komu raczej odradzić? Temu, kto szuka czegoś lekkiego, świeżego i bezkonfliktowego. Wardasina dzieli — część wrażeń to zachwyt nad różą z charakterem i tytoniową bazą, ale pojawiają się też sygnały, że na niektórych skórach szafran i paczula stają się zbyt ostrym duetem, a róża chwilami robi się nieprzyjemnie piszcząca. Ktoś, kto lubi różę delikatną i wodnistą, może czuć się nią przytłoczony. Do ceny też trzeba mieć przekonanie — to nie jest zapach do ślepego zakupu, jeśli dopiero zaczyna się przygodę z niszowymi orientalami.
Werdykt
Wardasina to propozycja dla kogoś, kto w perfumach szuka głębi, a nie grzeczności. Róża bułgarska z szafranem i tytoniową bazą tworzy kompozycję wymagającą, ale nagradzającą — zwłaszcza w chłodniejsze wieczory, gdy wszystkie warstwy rozwijają się pełniej. Nie jest to zapach na każdą okazję ani dla każdego nosa, ale ktoś, kto szuka orientalnego kwiatu bez słodkich uproszczeń, znajdzie tu coś wartego uwagi. Kto preferuje lekkość — niech szuka dalej.
Najtańsza oferta
Rossmann