Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Tommy Hilfiger Tommy Now
Woda toaletowa dla mężczyzn 30 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Tommy Hilfiger Tommy Now w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Tommy Hilfiger Tommy Now
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
7 ofert dla Tommy Hilfiger Tommy Now EDT 30 ml; ceny od 69.90 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Tommy Hilfiger Tommy Now.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Tommy Hilfiger Tommy Now
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Tommy Hilfiger Tommy Now to zapach, który myli etykietą — nazwa sugeruje nowoczesność, ale kompozycja konsekwentnie ciągnie w stronę klasyki sprzed kilku dekad. Cytrusowo-korzenne otwarcie i mszana baza dają efekt typowy raczej dla schyłku lat dziewięćdziesiątych niż dla 2018 roku. To nie zarzut — to teza, od której warto zacząć ocenę.
Korzenny, mszany aromatyk z cytrusową głową — taki skrót można by napisać na papierowym teście. Kogo interesuje ta estetyka retro bez retro-cenówki, ten znajdzie tu sensowną propozycję. Kogo ta ścieżka nuży, ten lepiej poszuka gdzie indziej, bo Tommy Now nie ukrywa swoich korzeni.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Tommy Hilfiger |
| Typ | Woda toaletowa |
| Płeć | Dla mężczyzn |
| Rodzina zapachowa | Drzewno-korzenny aromatyk z cytrusową głową |
| Premiera | 2018 |
| Trwałość | Trzyma się skóry przez większość dnia |
| Projekcja | Wyczuwalna w bliskim otoczeniu, nie zalewa pokoju |
| Najlepszy sezon | Wiosna i lato, w pogodne dni na świeżym powietrzu |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie uderza bergamotką i mandarynką, ale robi to bez tej słodkości, której można by się spodziewać po samych nazwach. Cytrusy są tutaj ostre i lekko zielone — bergamotka wyraźnie dominuje, nadając startowi pewną surowość. Zaraz pojawia się imbir, silny i wyraźny, który dla wielu będzie główną nutą głowy, choć formalnie należy do serca. Efekt otwarcia bywa określany jako "room filler" — przez pierwsze minuty kompozycja rzeczywiście rozchodzi się wokół, zanim osiądzie bliżej skóry.
Pod cytrusowym wybuchem zarysowuje się już coś bardziej ziemistego. Geranium przykłada ziołowy, lekko kwiatowy cień, który razem z imbirem nadaje całości szorstkości. To zapowiedź, że Tommy Now nie będzie gładką, słodką ścieżką — zmierza wyraźnie ku suchszemu, korzennemu terytorium.
Rozwój na skórze
W sercu imbir i kardamon budują ciepłą, korzenną warstwę, która jest jednocześnie orzeźwiająca i wyrazista. Kardamon tu nie przesłodza — zostaje suchy, niemal pieprzy. Geranium pełni rolę spinacza między cytrusową głową a korzennymi środkowymi nutami, wnosząc lekki, ziołowy element, który zapobiega temu, żeby kompozycja stała się jednowymiarowa.
Drydown następuje spokojnie — Tommy Now jest raczej zapachem liniowym niż dramatycznie wielofazowym. Baza wychodzi zbudowana wokół mchu i drzewa bursztynowego, i tu wyraźnie ujawnia się ten vintage charakter. Mech dodaje szarawej, lekko wilgotnej głębi, przez co całość zyskuje skojarzenia z dawnymi aromatykami w stylu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Drzewo bursztynowe ociepla i lekko słodzi, ale nie przesuwa kompozycji w stronę orientalnej słodyczy.
Tommy Now zostało wprowadzone w 2018 roku jako flanker oryginalnego Tommy (1995) i ta genealogia jest w zapachu całkowicie słyszalna. To kompozycja drzewno-przyprawowa z kategorii Woody Spicy, która zachowuje DNA poprzednika, wygładzając go i oczyszczając z bardziej pungentnych elementów. Kto zna oryginał, rozpozna DNA — kto nie zna, odbierze to jako solidny korzenny aromatyk z nutą klasyki.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Trwałość jest na tyle dobra, że psik rano daje wyczuwalny ślad przez większość dnia — choć konkretna chemia skóry mocno to różnicuje. Na niektórych skórach kompozycja trzyma się solidnie i wieczorem nadal jest wyraźna, na innych wyparowuje szybciej, zostawiając zaledwie subtelny ślad po dwóch-trzech godzinach. Projekcja jest umiarkowana — ktoś siedzący obok wyczuje zapach, ale nie zaleje całego pomieszczenia.
Z praktycznego punktu widzenia: dwa, trzy psiknięcia to rozsądna dawka — więcej zdecydowanie nie pomaga trwałości, a przy gorącym dniu może przytłoczyć. Lepiej nanosić na skórę w punktach tętna niż na ubranie. Na mokre, gorące lato zapach bywa ciężkostrawny — najlepiej prezentuje się przy suchym, ciepłym powietrzu, gdy korzenie i mech mogą się swobodnie rozwinąć.
Kiedy to nosić
- Wiosenne przedpołudnie w biurze, gdzie zależy ci na obecności zapachu bez dominowania
- Weekendowe wyjście przy umiarkowanej temperaturze — sklepy, kawiarnia, spotkanie ze znajomymi
- Wieczorne wyjście na kolację w niezbyt formalnym miejscu, gdzie chcesz pachnieć schludnie i niebanalnie
- Codzienna praca przy biurku, gdy szukasz czegoś swobodnego ale nie banalnego
- Dni przejściowe — wczesna wiosna albo koniec lata, gdy rano bywa chłodniej
- Podróż — nie rzuca się w oczy w zamkniętej przestrzeni, jest dyskretnie poprawny
Komu pasuje, a komu nie
Tommy Now trafi przede wszystkim do kogoś, kto nie szuka zapachu-krzyku. Ktoś, kto woli zdyscyplinowaną kompozycję od ekspresji, kto lubi zapachy z charakterem bez ozdobnictwa — znajdzie tu swoją ścieżkę. Przydaje się też sympatykom dawnych aromatyków korzennych, którzy chcą mieć coś w tej rodzinie bez wydawania na niszowe butelki.
W kontekście codziennym pasuje do stylu ubioru prostego i schludnego — koszula, casualowe spodnie, żadnych ekstrawagancji. Działa tam, gdzie zapach ma być obecny, ale nie przykuwać uwagi. Dla kogoś, kto ma już w kolekcji ciężkie orientale lub intensywne woode, Tommy Now posłuży jako lżejsza opcja na dzień.
Komu raczej odradzić? Każdemu, kto spodziewa się zapachu wyraźnie "nowoczesnego" — retro charakter mchu i korzennych akordów rozczaruje kogoś nastawionego na świeżą wodność lub metaliczne czystości. Trwałość jest też zmienną, która może frustrować: ci którym zapach znika po dwóch godzinach, szybko stracą cierpliwość. W zapachu najbardziej ujmuje właśnie to otwarte, korzenno-cytrusowe uderzenie i sposób w jaki mech kładzie się w bazie — do tej kombinacji się wraca. Punkt sporny to drzewo bursztynowe, które dla części nosicieli ma nieprzyjemny, zbyt "chemiczny" ton na skórze — nie każda chemia skóry współpracuje tu bez zarzutów.
Werdykt
Tommy Now to uczciwy korzenny aromatyk w dobrej cenie — bez pretensji do bycia czymś więcej. Sprawdzi się dla kogoś, kto lubi mszane, przyprawowe zapachy z cytrusową głową i docenia nawiązania do starszej szkoły kompozycji. Ten zapach nie stara się być modny — i jest to jego największa siła. Komu zależy na długim rzucie i wyraźnej obecności w pomieszczeniu, niech poszuka czegoś z silniejszym sillage.
Najtańsza oferta
Allegro(brawat.pl)