Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Serge Lutens Le Participe Passe
Woda perfumowana unisex 100 ml
Zbieraj swoje flakony w jednym miejscu, dziel je na listy i śledź, ile dziś warta jest cała kolekcja.
Damy znać mailem, gdy Serge Lutens Le Participe Passe spadnie do ceny, którą sam ustawisz. Za darmo, bez spamu — alert wyłączasz jednym kliknięciem.
Masz już konto? Zaloguj się
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Zmiana ceny
- 24 godz
- 0%
- 7 dni
- 0%
- 30 dni
- ↓0.3%
- 3 mies
- ↑1.0%
- 6 mies
- ↑6.3%
- 1 rok
- 0%
Śledź zmiany cen produktu Serge Lutens Le Participe Passe w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Serge Lutens Le Participe Passe
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
8 ofert dla Serge Lutens Le Participe Passe EDP 100 ml; ceny od 381.04 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 24.10.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Serge Lutens Le Participe Passe.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Serge Lutens Le Participe Passe
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Serge Lutens Le Participe Passé pachnie jak karmel gotowany o jedną minutę za długo — ciemny, lepki, na granicy przypalenia, z gorzkim posmakiem, którego nie ma w żadnym deserze. Wokół tego karmelu krąży gorzka bylica i gęste żywice, a pod spodem czai się kmin rzymski, czyli nuta, o której trzeba porozmawiać osobno.
To kompozycja, która robi rzecz rzadką: łączy słodycz z czymś wyraźnie kuchennym i brudnym, i nie próbuje tego wygładzić. Jest w niej jednocześnie syrop klonowy, kadzidło z kościelnej ławki i przyprawa z indyjskiej kuchni. Albo uznasz to za genialne, albo za bałagan — po tej kompozycji rzadko zostaje obojętność.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Serge Lutens |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex i naprawdę tak odbierany |
| Rodzina zapachowa | orientalny gourmand: przypalony karmel, żywice i przyprawy |
| Premiera | 2018 |
| Trwałość | absolutnie wyjątkowa — potrafi przetrwać dobę |
| Projekcja | duża, przez pierwsze godziny wypełnia przestrzeń |
| Najlepszy sezon | jesień i zima, wyłącznie |
| Pora dnia | częściej wieczór, choć w chłodny dzień też działa |
| Kupno w ciemno | zdecydowanie odradzane |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest ostre i zaskakująco zielone. Bylica wchodzi pierwsza — gorzka, ziołowa, prawie apteczna — i przez chwilę można pomyśleć, że to będzie klasyczny, wytrawny zapach aromatyczny. Bergamotka dokłada cytrusowego kantu, a pieprz ostrej iskry, przez którą całość na starcie kłuje w nos.
Bardzo szybko wszystko się jednak zmienia. Ciemna, żywiczna słodycz podnosi się spod zielonej warstwy już po kilku minutach i to ona przejmuje kompozycję. Wtedy właśnie robi się to, co czyni ten zapach nieoczywistym: gorycz i słodycz brzmią jednocześnie, bez zwycięzcy. Kto ocenia zapach po pierwszym psiknięciu z butelki, dostanie zupełnie fałszywy obraz — z flakonu unosi się głównie karmelowa słodycz, a na skórze historia jest o wiele ciekawsza.
Karmel, żywica i kmin
Serce jest krótkie i pełni funkcję pomostu — pieprz i owocowa słodycz przenoszą kompozycję od zielonej goryczy do gęstej, ciemnej bazy. To właśnie tam dzieje się wszystko, co ważne.
Baza jest wyjątkowo bogata. Balsam egipski i żywice dają kadzidlaną, prawie sakralną głębię, karmel wnosi tę charakterystyczną, przypaloną słodycz przypominającą brązowy cukier smażony na maśle, a skóra i paczula dokładają suchości i brudu. Kmin rzymski jest obecny od początku, ale najbardziej daje o sobie znać właśnie tutaj — ciepły, ziemisty, lekko potny, dokładnie taki, jaki bywa w kuchni. Razem tworzy to efekt trudny do opisania jednym słowem: jednocześnie słodki, gorzki, słony i pikantny.
Co ważne, ten zapach jest zaskakująco stabilny. Po pierwszej godzinie ustawia się w jednej pozycji i trzyma ją godzinami, tracąc jedynie na intensywności. Głęboki drydown jest miękki i pudrowy, ze skórą wychodzącą na pierwszy plan — i to najprzyjemniejsza faza całości.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuNuty bazy
fundament i trwałośćSiła i wydajność
Trwałość jest tu w zupełnie innej lidze niż w większości kompozycji tego typu. Psiknięcie rano potrafi być wyczuwalne następnego dnia, a na ubraniu ten zapach zostaje na tydzień i dłużej. To nie przesada — żywice i karmel przywierają do tkanin bardzo mocno. Projekcja przez pierwsze godziny jest duża i realnie wypełnia pomieszczenie.
Praktyczny wniosek jest prosty i naprawdę warto go potraktować serio: jedno psiknięcie wystarcza na cały dzień. Dwa to już decyzja, żeby wszyscy wokół o tym wiedzieli. Najlepiej sprawdza się na nadgarstku albo pod szyją, gdzie ciepło rozwija żywice powoli. Odpuść psikanie w płaszcz, jeśli nie chcesz, żeby pachniał tak przez cały sezon, i zdecydowanie odpuść w ciepłe dni — w upale ta kompozycja robi się duszna i lepka.
Kiedy to nosić
- Zimowy wieczór, kolacja, spotkanie w małym gronie
- Jesienny dzień z wilgocią w powietrzu, gdy żywice i przyprawy mają się od czego odbić
- Wyjście do teatru albo na koncert, gdy zapach ma być częścią wrażenia
- Święta i okazje rodzinne — ten zapach ma w sobie coś z kuchni i ciepłego domu
- Wieczór w domu, dla samego siebie, gdy zapach ma budować nastrój
- Zdecydowanie nie: biuro, wiosna, lato i wszystko, co wymaga dyskrecji
Kwestia kminu
To jest pytanie, które przy tej kompozycji trzeba zadać wprost, bo kmin rzymski ma w perfumerii bardzo złą prasę — kojarzy się z zapachem ciała i potu, i wystarczy jego ślad, żeby ktoś odstawił flakon na zawsze.
Dobra wiadomość: tutaj kmin jest podany rozsądnie. Najmocniej daje o sobie znać przez pierwsze pół godziny, a potem chowa się pod karmelem i żywicami, zostając jedynie jako ciepła, ziemista podszewka. Zła wiadomość: to nadal zależy od skóry. Na jednych ten akcent jest ledwie zauważalny, na innych wybija się mocno i wtedy zamiast przypalonego karmelu dostaje się skojarzenie z kuchnią pełną przypraw albo z zapachem ciała po długim dniu. Jeśli wiesz, że kmin cię uwiera, to jest dokładnie ten szczegół, który musisz sprawdzić na sobie przed zakupem.
Co zachwyca, a co dzieli
Największa siła to złożoność i jakość wykonania. Ten zapach ma w sobie jednocześnie słodycz, gorycz, sól i przyprawę, i mimo tego bogactwa nie rozpada się na kawałki — jest w nim spójna myśl, a nie zbiór efektownych składników. Do tego dochodzi wyjątkowa trwałość i wrażenie, że obcuje się z czymś naprawdę oryginalnym: karmel podany jako coś ciemnego i brudnego, a nie jako deser, to pomysł, którego nie ma się gdzie indziej.
Dzieli natomiast dokładnie ta sama rzecz. Ciemna, przypalona słodycz dla jednych jest hipnotyzująca, dla innych po prostu przesadzona — pojawiają się skojarzenia z syropem klonowym, prażoną kukurydzą albo przypalonym jedzeniem, i nie zawsze są to skojarzenia miłe. Do tego dochodzi kmin i wrażenie „kuchennej" brudnej nuty, przez którą niejedna osoba nie wytrzymuje w tym zapachu do końca dnia. To zdecydowanie nie jest kompozycja bezpieczna, a rozjazd w odbiorze jest tu jednym z największych, jakie można spotkać.
Dla kogo to jest
To zapach dla kogoś, kto szuka w perfumerii wrażeń, nie komplementów. Sprawdzi się u osoby, która lubi rzeczy niejednoznaczne, ceni kontrast i nie potrzebuje, żeby zapach był ładny — wystarczy jej, że jest ciekawy. Jest w tym coś z jesiennego wieczoru w starej, dobrze ogrzanej kuchni: cukier, przyprawy, wosk i dym.
W praktyce najlepiej działa jako zapach zimowy dla kogoś, kto ma już kolekcję i szuka pozycji naprawdę wyróżniającej się. Jeśli lubisz gęste, orientalne kompozycje i nie boisz się słodyczy z brudnym akcentem, ta jest jedną z ciekawszych propozycji, jakie znajdziesz.
Odpuść, jeśli szukasz zapachu lekkiego, czystego albo uniwersalnego — tutaj wszystko jest ciężkie i gęste. Odpuść, jeśli źle reagujesz na kmin albo na bardzo słodkie kompozycje. I odpuść, jeśli potrzebujesz zapachu, który da się nosić do pracy, bo ten zwyczajnie się do tego nie nadaje.
Pachną podobnie
- Serge Lutens Un Bois Vanille — sąsiad z tego samego domu, słodycz podana łagodniej
- Frederic Malle Musc Ravageur — ten sam rejon ciepłej, lekko brudnej zmysłowości
- Mugler Angel — inny zapach, podobna odwaga w mieszaniu słodyczy z czymś zupełnie niedeserowym
- Serge Lutens Feminite Du Bois — klasyk tego domu, jeśli chcesz poznać jego styl od łatwiejszej strony
- Amouage Memoir Woman — dla kogoś, kto szuka podobnej gęstości i powagi
Zanim kupisz
Odlewka to tutaj absolutne minimum i nie ma od tego wyjątku. Rozjazd między skórami dotyczy najbardziej wrażliwego miejsca całej kompozycji — kminu i przypalonej słodyczy — a różnicy nie da się przewidzieć z listy składników. Sprawdź, jak zapach zachowuje się po trzech i po sześciu godzinach, bo dopiero wtedy pokazuje swoją najlepszą twarz.
Druga sprawa: to nie jest pozycja, która zawsze stoi na półce. Bywa trudno dostępna, a ceny raczej nie idą w dół, więc jeśli po teście uznasz, że to twój zapach, nie warto zwlekać z decyzją. Warto też pamiętać, że przy tej trwałości nawet mały flakon starczy na bardzo długo.
Werdykt
Le Participe Passé to jedna z tych kompozycji, które zostają w pamięci niezależnie od tego, czy się je polubi. Ciemny, przypalony karmel na żywicznej bazie, z gorzkim ziołem na starcie i przyprawą w tle — bogata, mocna i zupełnie nieoczywista.
Jeśli szukasz zapachu na zimowe wieczory, który będzie należał tylko do ciebie, trudno o lepszy adres. Jeśli szukasz czegoś, co spodoba się wszystkim wokół, ten zapach zrobi dokładnie odwrotnie.
Najtańsza oferta
Brasty
Serge Lutens Le Participe Passe: ceny i dostępność
Ceny sprawdzone w sklepach 24 października 2026. Serge Lutens Le Participe Passe (woda perfumowana unisex) kosztuje od 381,04 zł za 100 ml — najtaniej w sklepie Brasty. Porównujemy oferty z 8 sklepów w pojemności 100 ml.
Jak zmieniała się cena Serge Lutens Le Participe Passe 100 ml?
Najniższa cena dnia wśród sklepów, notowana od 8 lutego 2025.
- Najniższa cena w historii: 348,84 zł (Elnino-parfum, 25 lutego 2026).
- Najwyższa cena: 616,99 zł (14 kwietnia 2025).
- Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 381,04 zł.
- Typowa cena (mediana z 622 dni): 427,40 zł.
- Obecna cena 381,04 zł obowiązuje od 1 października 2026.
- Cena zmieniła się 27 razy w ostatnich 90 dniach.
Gdzie kupić Serge Lutens Le Participe Passe 100 ml?
8 sklepów
- Brasty — 381,04 zł za 100 ml, dostawa 12,00 zł, razem 393,04 zł.
- E-glamour — 436,43 zł za 100 ml, dostawa 11,95 zł, razem 448,38 zł.
- Elnino-parfum — 448,00 zł za 100 ml, dostawa 11,95 zł, razem 459,95 zł.
- Allegro(CUBE_ak) — 462,94 zł za 100 ml, dostawa 9,99 zł, razem 472,93 zł.
- Makeup — 473,00 zł za 100 ml, z darmową dostawą.
- Empik(your-fragrance) — 506,46 zł za 100 ml, z darmową dostawą.
- Allegro(perfumymegami) — 509,00 zł za 100 ml, dostawa 9,99 zł, razem 518,99 zł.
- Sobelia — 581,99 zł za 100 ml, dostawa 23,00 zł, razem 604,99 zł.
Dane pochodzą z ofert sklepów, które porównujemy, i z codziennych odczytów cen. Jak porównujemy ceny →