Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Mauboussin Homme
Zestaw: 100 ml EDP + 20 ml EDP
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Mauboussin Homme w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Mauboussin Homme
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
3 oferty dla Mauboussin Homme EDP 100 ml EDP + 20 ml EDP; ceny od 105.49 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 21.07.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Mauboussin Homme.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Mauboussin Homme
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Mauboussin Homme to zapach, który dzieli. Jedni widzą w nim precyzyjnie skonstruowany aromatyk z klasycznym rodowodem i podpisem jednego z najważniejszych perfumiarzy branży — Alberto Morillasa. Drudzy słyszą w nim echo z innej epoki, zapach który swój najlepszy czas ma dawno za sobą. Obie oceny mają swoje racje, i to jest właśnie to, co sprawia, że ta kompozycja jest godna uwagi.
To oriental fougère z 2003 roku — czyli rodzina, która miesza zieloną świeżość z ciepłym, żywicznym tłem. Na przekór swojej cenie (regularnie dostępny poniżej dwudziestu euro) robi coś, czego nie robi większość zapachów w tym przedziale: ma wyraźną architekturę. Każda faza brzmi inaczej.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Mauboussin |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Dla mężczyzn |
| Rodzina zapachowa | aromatyczny fougère z orientalnym tłem |
| Premiera / Perfumer | 2003 / Alberto Morillas |
| Trwałość | trzyma się przez większość dnia, wyczuwalny jeszcze wieczorem |
| Projekcja | wyczuwalna w pobliżu, nie dominuje przestrzeni |
| Najlepszy sezon | wiosna, jesień, chłodniejsze dni zimowe |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest zdecydowane. Lawenda wchodzi czysto i chłodno, nie pudrowo — to nie jest ten rodzaj lawendy, który kojarzy się z babciną szafą ani z maścią. Rozmaryn dodaje jej ziołowej ostrości, bergamotka lekko ją rozjaśnia, ale krótko — szybko się wycofuje i właściwie już po kilku minutach zostaje tylko to precyzyjne, chłodne, łąkowe zielone.
Pod tym otwarciem od razu rysuje się coś ciemniejszego. Cynamon i paczula nie czekają na swój czas — sygnalizują swoją obecność już w sercu, budując napięcie między chłodnym szczytem a ciepłą głębią. To nie jest zapach, który rozgrzewa się powoli; tu kontrast jest zaproszeniem, nie intrygą do rozwiązania.
Rozwój na skórze
Po mniej więcej kwadransie od psiknięcia lawenda odpuszcza przewagę i serce zaczyna rządzić pełną parą. Cynamon jest wyczuwalny, ale nie słodki — to raczej korzenny szczypik niż deserowe ciepło. Paczula jest ziemista i lekko ziołowa, nieobciążona ciemnością, którą zwykło się jej przypisywać; Morillas dobrze ją zakorzenił pod ziołami, nie na ich wierzchu. Szałwia trzyma całość w ryzach, dodaje lekko metalicznego tła.
Baza jest przewidywalna — i to jest uczciwe stwierdzenie, nie zarzut. Wanilia, drzewo sandałowe i piżmo tworzą ciepłe, kremowe tło, które ogrzewa wcześniejsze zioła i daje im miękkości. Drydown jest znajomy, dokładnie taki, jaki można znaleźć w wielu orientalnych zapachach tamtej dekady. Kto szukał tu fajerwerków — nie znajdzie; kto szukał solidnej bazy — dostanie.
Kompozycję stworzył Alberto Morillas w 2003 roku jako oriental fougère — i to klasyfikacja, która tu brzmi dokładnie tak jak powinna: połówka świeżości aromatycznej i połówka orientalnej głębi. Flakon, który sklepowe opisy wiążą z inspiracją mineralną (hematyt), kryje płyn który, wbrew obietnicom marketingowym, jest raczej ziołowo-skórzanym studium niż romantycznym manifestem.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Psik rano daje ślad, który wraca do świadomości przez resztę dnia — nie gwałtownie, ale konsekwentnie. Na ubraniu trzyma się znacznie dłużej niż na skórze, co warto wziąć pod uwagę przed sięgnięciem po flakon w upalne dni. Zapach nie wydostaje się poza bliską strefę — ktoś stojący obok wyczuje, ktoś po drugiej stronie sali już niekoniecznie.
Wystarczą dwa psiknięcia. Jedno na klatkę piersiową lub szyję — tyle wystarczy, żeby zapach miał przestrzeń do pracy. W ciepłym powietrzu może wybić się zbyt korzeniście — te zapachy zdecydowanie wolą chłód, który spowalnia rozchodzenie się nut i pozwala im współistnieć zamiast walczyć.
Kiedy to nosić
- spotkanie w pracy w chłodny poranek, gdy wolisz pachnieć pewnie niż odważnie
- jesienne wyjście w grono znajomych w zamkniętym, niezbyt głośnym miejscu
- spacer w chłodniejszy dzień wiosny lub późną jesienią, gdy powietrze mroźnieje
- codzienny zapach do rotacji — szczególnie gdy szukasz czegoś, co nie robi sceny
- wieczorna kolacja w spokojniejszej atmosferze, przy kuchni domowej lub restauracji bez stroju obowiązkowego
- unikaj w pełni lata — na gorącej skórze cynamon i paczula mogą stać się ciężkie
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach trafi do kogoś, kto ceni kompozycje z wyraźną konstrukcją — gdzie czuć, że każdy składnik jest celowo postawiony. Ktoś zanurzony w aromatycznych fougère'ach lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych poczuje się tu jak w domu. Ktoś, kto dobrze wie, że architektura kompozycji może być ważniejsza niż jej nowoczesność.
W praktyce to zapach do szafy kogoś, kto ma już kilka innych kompozycji i szuka czegoś do regularnej rotacji — nie flagowca na wielkie okazje, tylko towarzysza zwykłych dni. Dobrze sprawdza się przy klasycznym, spokojnym stylu ubierania; trochę traci obok butów sportowych i streetwearu, z którymi zwyczajnie nie gra.
Ten zapach rozczaruje kogoś, kto oczekuje nowoczesnego brzmienia, głębszej bazy albo zapachu który od razu intryguje otoczenie. Waniliowo-drzewny drydown jest znajomy do granic generyczności — i to jest ten moment, w którym ktoś odkłada flakon z poczuciem "wszystko dobrze, ale gdzieś już to słyszałem". Pojawia się też skojarzenie z antyperspirantem — niekoniecznie powszechne, ale na tyle charakterystyczne, że warto przed zakupem poprosić o próbkę zamiast brać w ciemno.
Werdykt
Mauboussin Homme to propozycja dla kogoś, kto szuka dobrze zbudowanego aromatycznego fougère w niskiej cenie i nie ma nic przeciwko zapachowi, który brzmi jak klasyka z początku wieku — bo tak właśnie brzmi. Architektura jest tu wyraźna, otwarcie precyzyjne, trwałość solidna. Cena jest argumentem.
Kto szuka nowoczesnego wyrazu, dynamicznej bazy i zapachu który robi wrażenie na pierwszym psiknięciu — niech poszuka gdzie indziej. Kto szuka spokojnego, ziołowo-korzennego towarzysza na chłodniejsze dni i ma budżet poniżej dwudziestu euro — tu znajdzie więcej, niż oczekiwał.
Najtańsza oferta
Allegro(lunga_pl)