Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Mancera Roses Greedy
Woda perfumowana unisex 60 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Mancera Roses Greedy w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Mancera Roses Greedy
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
8 ofert dla Mancera Roses Greedy EDP 60 ml; ceny od 263.13 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Mancera Roses Greedy.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Mancera Roses Greedy
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Mancera Roses Greedy to kompozycja, która podchodzi do róży bez skrupułów — głośno, słodko i z wyraźnym zamiarem bycia zauważoną. Już w pierwszych sekundach nie ma wątpliwości, z czym ma się do czynienia: kwiatowy gourmand z owocem i piżmem, stworzony przez Pierre'a Montale w 2012 roku z myślą o tych, którym klasyczna różana elegancja wydaje się zbyt surowa.
Paradoks tego zapachu tkwi w tym, że przy tak bogatej palecie składników potrafi brzmieć zaskakująco czysto — a nawet niewinnie. Dla jednych to dowód na mistrzowskie wyważenie, dla innych sygnał, że pod powierzchnią kryje się coś banalnego. Kto ma rację, zależy w dużej mierze od skóry i oczekiwań.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Mancera |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | Kwiatowy gourmand owocowy |
| Premiera / Perfumer | 2012 / Pierre Montale |
| Trwałość | Jeden raz rano starcza na cały dzień i wieczór |
| Projekcja | Ludzie obok wyczują zapach, choć nie zalewa przestrzeni |
| Najlepszy sezon | Wiosna i lato, w słońcu i cieple |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest jasne i owocowe — brzoskwinia, czarna porzeczka i mandarynka wybijają się pierwszoplanowo, a kokos nadaje całości miękki, kremowy kontur. Różowy pieprz zaznacza się delikatnie, dodając lekkiego kopa, który nie jest pikantny, lecz raczej orzeźwiający. To intro bardziej soczyste niż kwiatowe, choć pod nim już czai się coś, co chwilę później przejmie scenę.
W ciągu kilku minut owocowość zaczyna ustępować miejsca różanym akordom — i tu zaczyna się właściwa historia. Wyczuwa się, że serce będzie dominować: róża szykuje się do wejścia z pełną mocą, a lekko mydelna powłoka pojawia się u niektórych jako pierwsza zapowiedź tego, co nastąpi.
Rozwój na skórze
Przejście do serca jest stosunkowo szybkie — po kilkunastu minutach brzoskwinia i porzeczka wyciszają się, a kompozycja rozgrywa się wokół róży, jaśminu i kwiatowego bukietu. Serce jest gęste, pełne i wyraźnie kwiatowe; jaśmin przeplata się z różą tak, że trudno wskazać, który z nich dominuje bardziej.
Baza wchodzi stopniowo i sprawia, że całość nabiera cieplejszego, kremowego charakteru. Wanilia, cukier i benzoes budują miękkie, słodkie podłoże, a białe piżmo i bursztyn trzymają kompozycję przy skórze, nie pozwalając jej ulecieć. Drydown jest wyraźnie słodszy niż otwarcie — ta słodycz nie jest jednak mdła, raczej zbliżona do delikatesy, komuś może skojarzyć się z turecką rozkoszą lokum.
Roses Greedy należy do rodziny kwiatowych gourmandów — klasyfikacja, która na przełomie dekad spopularyzowała ideę zapachów balansujących między deserem a ogrodem. Pierre Montale buduje tu kompozycję linearną w warstwie emocjonalnej (zawsze różana, zawsze ciepła), lecz warstwową w sposobie, w jaki każdy etap jej lekko inaczej akcentuje.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Roses Greedy ma trwałość, która rzadko zawodzi — psik rano i wciąż będzie wyczuwalny wieczorem, czasem nawet na ubraniu kilka godzin po zakończeniu dnia. Projekcja jest wyraźna, ale nie przytłaczająca: zapach robi wokół siebie przestrzeń, ktoś siedzący niedaleko go wyczuje, jednak nie zagarnia pomieszczenia.
Dwa psiknięcia w zupełności wystarczą — więcej i kompozycja może stać się zbyt intensywna, szczególnie w upale. Latem lepiej nałożyć na odzież niż bezpośrednio na skórę, żeby złagodzić temperaturowy efekt wzmocnienia słodkości. Wiosną, na chłodniejsze, słoneczne poranki, Roses Greedy sprawdza się znakomicie.
Kiedy to nosić
- Sobotni spacer po targu kwiatowym lub parku, gdy chcesz pachnieć jak otoczenie
- Randka przy kawie w pierwszej połowie dnia — słodka i kwiatowa, bez wieczornej ciężkości
- Biuro w klimatyzowanym budynku, gdy projekcja zostaje przy biurku, nie rozlewa się po korytarzu
- Wiosenny lunch na tarasie, w sukience lub lekkiej koszuli
- Prezent dla kogoś bliskiego, kto kocha kwiaty i nie przepada za zielonymi czy drzewnymi akordami
- Wakacje — walizka, słoneczne południe, lekki strój i zapach który nie wymaga kontekstu
Komu pasuje, a komu nie
To zapach dla kogoś, kto lubi, gdy perfumy mówią wprost o sobie — kto nie potrzebuje tajemniczości ani niedomówień, tylko pięknego różanego akordu opakowanego w owoce i kremową słodycz. Roses Greedy najlepiej rezonuje z osobami, które różę cenią jako nutę centralną, a nie tylko tło.
W kontekście codziennym sprawdzi się jako zapach sygnaturowy na wiosnę i lato — do lekkiej garderoby, jasnych przestrzeni, dni spędzonych na dworze lub w zamkniętych klimatyzowanych wnętrzach. Dobrze pasuje do kolekcji, w której są już zapachy bardziej drzewne lub dymne, bo Roses Greedy uzupełnia je o wyraźny kwiatowy i słodki biegun.
Komu warto go odradzić? Przede wszystkim tym, którzy na zapach mówią "zbyt kwiatowo" już po pierwszym psiknięciu — tu kwiatowość jest sednem, nie detalem. Na niektórych skórach kompozycja ciągnie w stronę mydlanego, syntetycznego śladu, który potrafi zdominować całość; to właśnie ten moment, w którym chemia skóry jest rozstrzygająca. Warto też pamiętać, że słodycz bazy może w upalny dzień okazać się zbyt intensywna — skłaniając zapach ku terytorium mdłym. Przed zakupem butelki rozsądna jest próbka, jeśli nie wiesz, jak skóra reaguje na wanilię i cukier w środku lata.
Werdykt
Roses Greedy to różany gourmand bez przeprosin — albo go pokochasz od razu, albo nie zaistnieje dla ciebie w ogóle. Tym, którzy szukają złożonej, enigmatycznej kompozycji z zatrzymaniem uwagi na każdym etapie, ten zapach nie da satysfakcji. Tym, którzy chcą róży pełnej, owocu i ciepłej bazy, która trzyma się cały dzień — da wszystko. Roses Greedy nie udaje czegoś, czym nie jest, i to jest jego największa siła.
Najtańsza oferta
E-glamour