Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Le Labo Rose 31
Woda perfumowana unisex 50 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Le Labo Rose 31 w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Le Labo Rose 31
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
4 oferty dla Le Labo Rose 31 EDP 50 ml; ceny od 873.50 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Le Labo Rose 31.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Le Labo Rose 31
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Le Labo Rose 31 to nie jest różana woda do rąk. To celowa prowokacja — kompozycja, która wzięła symbol delikatności i przepuściła go przez filtr korzeni, drewna i ziemi, żeby zobaczyć, ile zostanie z tej delikatności po drodze. Zostaje sporo, ale na własnych warunkach.
Kmin i róża tworzą tu parę, która na różnych skórach opowiada zupełnie inną historię. Na jednych — zmysłowy, brudny kwiat, który pachnie jak skóra ogrzana słońcem. Na innych — przekroczenie granicy, której niektórzy po prostu nie chcą przekraczać. To z tych zapachów, gdzie chemia skóry decyduje dosłownie o wszystkim.
W skrócie
| Cecha | Opis |
|---|---|
| Marka | Le Labo |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina | Drzewny kwiatowy piżmowy |
| Premiera | 2006 |
| Perfumer | Daphné Bugey |
| Trwałość | Trzyma się skóry przez większość dnia |
| Projekcja | Wyczuwalny w bliskim otoczeniu, nie zalewa pomieszczenia |
| Najlepszy sezon | Wiosna i jesień, gdy chłodniejsze powietrze wydobywa głębię |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest natychmiastowe i bezkompromisowe. Róża pojawia się razem z kminem rzymskim — i tu właśnie rozstrzyga się, czy ta kompozycja będzie dla ciebie objawieniem, czy zgrzytem. Kmin wnosi ciepłą, prawie zwierzęcą pikantność, która stoi bardzo blisko granicy między zmysłowym a drażniącym. Nie ma tu żadnego złagodzenia, żadnego wstępu — to jest deklaracja od pierwszej sekundy.
Pod tym ostrym otwarciem szybko rysuje się coś głębszego. Drzewno-żywiczny rdzeń — cedr, wetyweria, oud — zaczyna budować kontekst już w pierwszych minutach: suchy, ziemisty, z nutą, która każe myśleć o tartym drewnie i skórze, nie o ogrodzie z różami.
Rozwój na skórze
Po mniej więcej kwadransie kmin łagodnieje i ustępuje miejsca sercu. Róża w środkowej fazie jest cieplejsza i bardziej aksamitna niż na początku — mniej ostra, bardziej zakorzeniona. Wetyweria nadaje jej ziemisty, lekko mentolowy kontur, a cedr trzyma całość suchą i przestrzenną. To nie jest romantyczny bukiet — to jest róża wyjęta z kontekstu kwiatowego i osadzona w lesie.
Baza schodzi głęboko. Piżmo, drzewo gwajakowe, oud, kadzidło i labdanum tworzą gęstą, żywiczną poduszkę, która na skórze staje się niemal skórzana. Drydown jest tu długi i wyraźny — zapach, który psikasz rano, wieczorem wygląda inaczej, ale wciąż ci towarzyszy. Na niektórych skórach ta baza wychodzi ciepła i kremowa, na innych smoliście ciężka.
Rose 31 zostało stworzone przez Daphné Bugey i wypuszczone w 2006 roku jako eksperyment: wziąć różę z Grasse — synonim kobiecości — i nadać jej zdecydowanie niejednoznaczny, prawie androgyniczno-zwierzęcy charakter. Efekt jest wciąż aktualny dwie dekady później.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Zapach nie jest głośny — nie pcha się przez pokój i nie ogłasza siebie z daleka. Działa w strefie bliskiego kontaktu: ktoś obok ciebie wyczuje go wyraźnie, ale to nie jest zapach, który zalewa windę. Psik rano wystarczy na większość dnia; wieczorem zostaje delikatna skórna pozostałość bazy, ciepła i żywiczna.
Najlepiej dawkować go umiarkowanie — jedno lub dwa psiknięcia w chłodniejszy dzień wystarczą w zupełności. W upale kmin może wybić mocniej niż tego chcesz; ten zapach działa najlepiej, gdy temperatura nie przegrzewa otwierających go nut. Jeśli masz suchą skórę, warto nałożyć bezzapachowy balsam przed aplikacją — Rose 31 lepiej się trzyma na nawilżonym podłożu.
Kiedy to nosić
- Jesienne niedzielne południe z kawą i książką — ten zapach pasuje do takiego leniwego rytmu
- Kolacja we dwoje w miejscu z charakterem, nie w sieciowej restauracji
- Wyjście do galerii, kina niszowego, miejsca gdzie styl się liczy, ale nie ma dress code'u
- Podróż — w samolocie lub pociągu, gdy chcesz mieć przy sobie swój własny zapachowy kontekst
- Chłodny dzień wiosenny, gdy słońce jest nisko i powietrze ma w sobie wilgoć — kompozycja wtedy otwiera się wyjątkowo
- Unikaj w mocny, duszny upał — kmin w wysokiej temperaturze może przesadzić z pikantną nutą
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach jest dla kogoś, kto podchodzi do zapachu bez romantyzowania — kto woli niszową niejednoznaczność od grzecznego bukietu. Pasuje osobom, które lubią, gdy zapach coś komunikuje zanim jeszcze odezwą się słowem: pewność siebie, smak, brak potrzeby tłumaczenia się.
Sprawdzi się w garderobie, gdzie jest już trochę drzewnych i orientalnych klasyków. Dobrze pasuje do stylu, który miesza elegancję z niedbałością — do marynarki noszonej bez krawata, do kaszmiru w kolorze ziemi. Jest to zapach unisex w pełnym sensie słowa — nie szuka środka, lecz wspólnego gruntu dla obu stron.
Odpuść, jeśli oczekujesz tradycyjnej, słodkiej lub pudrowej róży — Rose 31 nie ma z tym nic wspólnego. Warto też wiedzieć, że kmin w tym składzie bywa silnie polaryzujący: na niektórych skórach wychodzi jako pikantna zmysłowość, na innych zbliża się nieprzyjemnie do biologicznych skojarzeń — i nie ma gwarancji po której stronie wyląduje twoja chemia skóry. To nie jest zapach na pierwszy zakup bez testowania.
Największą siłą Rose 31 jest to, że bez trudu przyciąga uwagę — komplementy pojawiają się niezależnie od tego, czy ktoś identyfikuje róże, czy drewno. Najczęstszym zastrzeżeniem jest właśnie kmin: otwarcie bywa za ostre dla tych, którzy liczyli na kwiatową łagodność, i za ryzykowne dla tych, którzy szukają "bezpiecznego" zapachu do pracy.
Werdykt
Rose 31 to zapach dla kogoś, kto rozumie, że perfumy mogą być trudne — i widzi w tym zaletę, nie wadę. Daphné Bugey zbudowała kompozycję, która dwadzieścia lat po premierze wciąż zadaje pytanie: czym właściwie jest różany zapach, gdy róża przestaje być bohaterką, a staje się tylko jednym elementem w głębszej całości? Kto chce znaleźć odpowiedź na własnej skórze — niech najpierw przetestuje. Kto chce pewności od pierwszego psiku — niech poszuka gdzie indziej.
Najtańsza oferta
Elnino-parfum