Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Lanvin Oxygene Homme
Woda toaletowa dla mężczyzn 100 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Lanvin Oxygene Homme w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Lanvin Oxygene Homme
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
21 ofert dla Lanvin Oxygene Homme EDT 100 ml; ceny od 54.07 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Lanvin Oxygene Homme.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Lanvin Oxygene Homme
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Lanvin Oxygene Homme to zapach, który oszukuje wzrok: butelka jest niebieska, nazwa sugeruje powietrze i przestrzeń, a sam zapach pachnie zielono i leśnie — nie ma tu śladu morskiej akwatyki. Ta dychotomia jest chyba najciekawszą cechą tej kompozycji i pierwszym sygnałem, że mamy do czynienia z czymś nieoczywistym na tle wczesnych lat dwutysięcznych.
Alberto Morillas stworzył coś, co celowo wymyka się oczekiwaniom: zamiast ostrego cytrusu i soli — szumiące drzewa iglaste, ziołowe gęstwisko, minimalna słodycz. Kto spodziewa się "świeżaka na plażę", ten odejdzie rozczarowany. Kto lubi las wczesnym rankiem — znajdzie tu coś autentycznego.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Lanvin |
| Typ | Woda toaletowa |
| Płeć | Dla mężczyzn |
| Rodzina zapachowa | aromatyczny zielony z drzewnym finiszem |
| Premiera / Perfumer | 2001 / Alberto Morillas |
| Trwałość | na większości skór trzyma się przez kilka godzin |
| Projekcja | umiarkowana — wyczuwalna blisko, nie zalewająca pomieszczenia |
| Najlepszy sezon | wiosna i lato, najlepiej w chłodniejsze poranki |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie nie jest łatwe. Cyprys, żywica jodłowa, kolendra i bylica wchodzą jednocześnie — ostro, zielono, z lekką nutą czegoś kamforowego i żywicznego. Na niektórych skórach ten pierwszy moment wydaje się zbyt surowy, niemal szorstki, jak otwarte słoiczki z suszem. To nie jest kompozycja, która wita uściskiem dłoni — zielone otwarcie bywa odpychające przy pierwszym kontakcie i wymaga chwili cierpliwości.
Po kilku minutach gęstość opada. Pod warstwą iglastej surowości rysuje się coś chłodniejszego — zapowiedź jałowca i mirtu z serca, które wprowadzą bardziej ziołową, spokojniejszą nutę. Kto przeżyje otwarcie, dostanie to, po co warto było czekać.
Rozwój na skórze
Przejście do serca następuje po około kwadransie. Jałowiec nadaje kompozycji pewnej krzepkości — to nie jest delikatna zieleń wiosennych roślin, lecz coś bardziej surowego, nieco dzikiego. Mirt wnosi lekką ziołową słodycz, która balansuje ostrość otwarcia bez zmiękczania całości w kierunku unisexowego kwiatu.
W bazie dominuje cedr z białym piżmem — ta kombinacja drewna i miękkiego piżma to właściwy rdzeń Oxygene Homme: czysta, ciepła, nieco kremowa. Na tym etapie kompozycja jest znacznie przyjemniejsza niż w otwarciu i to właśnie baza jest tym, za co ten zapach warto cenić. Linearność jest tu zaletą — nie ma dramatycznych zwrotów akcji, wszystko zmierza spokojnie ku jednemu obrazowi.
Oxygene Homme należy do rodziny drzewno-aromatycznych stworzonej w 2001 roku przez Alberto Morillasa, który w tym samym czasie budował swoją reputację pracami nad dużo głośniejszymi kompozycjami. To wyraźnie skromniejszy projekt, ale ze spójną artystyczną wizją — zapach nieba, które jest niebieskie, ale oddycha zielenią.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Trwałość nie jest jednolita — na cieplejszej, bardziej nawilżonej skórze zapach trzyma się wyraźnie kilka godzin, na suchszej może zniknąć szybciej i wymagać ponownego spryskania. To klasyczna zależność od chemii skóry i jednocześnie jedna z bardziej uczciwych cech tego typu świeżych kompozycji. Projekcja jest umiarkowana — ktoś siedzący blisko wyczuje zapach, ale nie zachwyci otoczenia.
Dwa psiki na klatkę piersiową w zupełności wystarczą na dzienny spacer czy kilka godzin w biurze. Warto psiknąć już w chwili gdy się ubierasz — pierwsze ostre nuty opadną zanim dojdziesz do drzwi, a na zewnątrz trafi na ciebie serce, które jest ładniejsze.
Kiedy to nosić
- Sobotni poranek, codzienny spacer z kawą w ręku, zanim upał się rozkręci
- Biuro z klimatyzacją — świeże, nieinwazyjne, niezbyt towarzyskie
- Wakacyjna włóczęga po starym mieście przed południem, gdy temperatura jest jeszcze znośna
- Ogrodowe prace, wyjście do sklepu, luźna wycieczka — kiedy chcesz pachnieć świeżo, ale bez pretensji
- Długa jazda samochodem z otwartym oknem wiosną
- Unikaj intensywnego upału — przy wysokich temperaturach żywiczno-iglaste tony mogą robić się przytłaczająco lekarskie
Komu pasuje, a komu nie
To zapach dla kogoś, kto czuje się przesycony morskimi akwatykami i szuka zielonej, ziołowej alternatywy — kogoś, kto woli las od morza i docenia skromność zamiast głośnej ekspozycji. Sprawdza się przy nieformalnych okazjach i w środowiskach, gdzie nie trzeba imponować.
Najlepszy kontekst to praca w casual dress code, codzienne obowiązki i weekendowe wyjścia — nie kolacja, nie impreza, nie ślub. Wpisuje się w szafę, która ma już kilka ładniejszych, wieczorowych zapachów i potrzebuje czegoś codziennego bez kompromisu w stylu.
Komu nie polecać? Każdemu, kto liczy na projekt i sillage — to zapach intymny, bardziej bańka wokół ciebie niż ślad za tobą. Otwarcie regularnie zniechęca: ten surowy, żywiczny pik potrafi brzmieć jak detergent albo środek do czyszczenia łazienki i część osób nigdy przez to nie przejdzie. To, co budzi zachwyt u jednych ("aromatyczny las, unikalny"), innym pachnie po prostu tanio. Zdania rozjeżdżają się wyraźnie — i obie strony mają coś za sobą.
Werdykt
Oxygene Homme to perfumy, które chciały być inne — i w dużej mierze im to wyszło. Zielono-drzewna kompozycja z rąk Alberta Morillasa z 2001 roku jest autentycznym odstępstwem od ówczesnych akwatycznych klonów, ale jej przewagą jest właśnie ta odmienność, nie jakość wykończenia. Dla kogoś, kto szuka codziennego, nieinwazyjnego towarzysza z leśnym charakterem — to trafiony wybór. Kto oczekuje czegoś więcej niż solidny, skromny zapach na letnie poranki, powinien poszukać gdzie indziej.
Najtańsza oferta
Zapachnisci