Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Kenzo Power
Woda toaletowa dla mężczyzn 60 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Kenzo Power w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Kenzo Power
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
1 oferta dla Kenzo Power EDT 60 ml; ceny od 553.00 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Kenzo Power.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Kenzo Power
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Kenzo Power to zapach, który od premiery w 2008 roku nie potrafi zdecydować, czym chce być — i właśnie w tej niejednoznaczności tkwi jego siła. Kryje się pod nazwą obiecującą twardą maskulinność, a otwiera się kwiatem, pyłem i balsamicznym ciepłem, które bliżej mu do abstrakcji niż do konwencjonalnej wody toaletowej dla mężczyzn.
Kwiatowy i odważnie nieoczywisty — tak krótko można ująć to, co czyni go osobnym rozdziałem w ofertach designerskich. Wbrew piramidzie, która sugeruje korzenny cytrus, efekt na skórze jest znacznie bardziej zaskakujący: niemal nie ma tu naturalnie wyczuwalnej kolendry ani kardamonu jako takich — są raczej tłem dla czegoś trudnego do nazwania, a przez to intrygującego.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Kenzo |
| Typ | Woda toaletowa |
| Płeć | Dla mężczyzn |
| Rodzina zapachowa | Kwiatowy aromatyk z drzewno-balsamicznym dnem |
| Premiera / Perfumer | 2008 / Olivier Polge |
| Trwałość | Zmienna — na wielu skórach wyczuwalna przez większość dnia, na innych szybciej się wycisza |
| Projekcja | Umiarkowana, wokół siebie — niedaleko, ale wyraźnie |
| Najlepszy sezon | Wiosna, jasne i chłodniejsze dni |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest żywe i lekko musujące — bergamotka wyskakuje pierwsza, ale zaraz za nią wchodzi coś pudrawego i roślinnego, co nie pozwala zakwalifikować tego zapachu jako kolejnego świeżaka cytrusowego. Kolendra i kardamon są tu bardziej sugestią ciepła niż rozpoznawalną przyprawą — stanowią rodzaj tekstury, nie wyraźnej nuty.
Już po chwili rysuje się centralna myśl kompozycji: abstrakcyjny kwiat, który nie udaje żadnego konkretnego gatunku. To nie róża, nie irys, nie frezja — to synteza idei kwiatu, w stylu, który Olivier Polge zastosował z pełną świadomością. Ktoś, kto szuka naturalistycznego bukietu, może poczuć się zdezorientowany; ktoś, kto szuka czegoś własnego — zaciekawiony.
Rozwój na skórze
Przejście do serca jest płynne i stosunkowo szybkie. Serce — sprowadzone w piramidzie do lakonicznego „Kwiaty" — okazuje się być centrum grawitacyjnym całej kompozycji. To właśnie ten nieokreślony akord kwiatowy dominuje przez większość noszenia, a jego pudrowy, lekko musujący charakter stopniowo nabiera ciepła.
Baza otwiera się po godzinie do dwóch i przynosi cedrowatą suchość wzmocnioną ciepłem labdanum i balsamu Tolu. To nie jest ciężka, żywiczna baza — raczej miękkie, kremowo-pudrowe podłoże, które zapobiega temu, żeby kompozycja stała się zbyt chłodna. Końcówka jest słodkawa i ciepła, a całość siada spokojnie, bez gwałtownych zwrotów.
Warto zaznaczyć, że Kenzo Power powstało jako partnerska kompozycja do damskiego Flower by Kenzo — i ta relacja jest słyszalna. Polge zbudował coś, co ma ten sam spokojny, kwiatowy rdzeń, oprawiony jednak w bardziej suche, korzenne tło, żeby zachować choć minimalną asymetrię między obiema kompozycjami.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Psik rano daje ślad, który na większości skór zostaje przez sporą część dnia — wyczuwalny w bezpośredniej bliskości, ale nieprzytłaczający. Projekcja jest umiarkowana: ktoś obok wyczuje zapach, ale niekoniecznie z drugiego końca pokoju. Na skórach suchszych lub skłonnych do szybkiego pochłaniania zapachów może wygasnąć szybciej — wtedy lepiej potraktować go jako kandydata do odświeżenia w ciągu dnia.
Dwa, trzy psiknięcia na klatkę piersiową i szyję w zupełności wystarczą. Kenzo Power nie lubi przesady — jeśli przesadzisz z dawką, pudrowy charakter może stać się przytłaczający. Lepiej zacząć ostrożnie, szczególnie gdy jeszcze nie wiadomo, jak zachowa się na konkretnej skórze.
Kiedy to nosić
- Biurowy poranek, gdy chcesz pachnieć wyraźnie bez agresji — ten zapach nie dominuje sali konferencyjnej, ale zostaje w pamięci
- Wyjście na wystawę, targi, spotkanie w kawiarni — wszędzie tam, gdzie elegancja niekonwencjonalna robi lepsze wrażenie niż klasyczna
- Jasny wiosenny dzień, gdy temperatura zachęca do czegoś lżejszego, ale nie chcesz kolejnego zielonego freshu
- Nieformalne wieczory przy dobrej muzyce — pudrowe dno dobrze sprawdza się w zamkniętych przestrzeniach z nastrojem
- Jako zapach do pierwszej randki, jeśli zależy ci na pozostawieniu śladu — oryginalnego, nieoczywistego
- Unikaj w silny upał — balsamiczne nuty bazy mogą stać się w gorącu zbyt ciężkie
Komu pasuje, a komu nie
To zapach dla kogoś, kto nie potrzebuje zapachowego alibi. Kenzo Power nie ukrywa swojego kwiatowego rdzenia za warstwami drzewa czy piżma — nosi go wprost i liczy na to, że noszący wie, co robi. Sprawdzi się u mężczyzny, który świadomie sięga po coś poza dominującym kanonem — nie z przekory, ale z rzeczywistym gustem do abstrakcji.
W kontekście kolekcji: jeśli masz już coś z rodziny Dior Homme albo lubisz zapachy, które mieszczą się gdzieś na granicy płci, Kenzo Power będzie dobrym sąsiadem. Dobrze pasuje do jesienno-wiosennej szafy w odcieniach beżu i szarości, do środowisk, gdzie wygląd mówi więcej niż miejsce pracy, i do osób, które nie boją się być pierwszymi w pokoju noszącymi coś, czego nie można kupić na każdym rogu.
Ten zapach rozczaruje kogoś, kto szuka jednoznaczności — silnego drzewnego akordu, wyraźnych przypraw, sprawdzonego sportowego freshu. Kwiatowość jest tu na pierwszym planie i nie można jej zignorować ani przeczekać. Podobnie nieusatysfakcjonowany wyjdzie ktoś, komu zależy na wierności piramidzie — bo kolendra i kardamon giną w ogólnym wrażeniu i jeśli ktoś szuka ich konkretnego zapachu, nie znajdzie ich tutaj w czystej formie. To, co wciąga najbardziej, to ten dziwny, musujący, pudrowy kwiat, który nie ma nazwy — a co przeszkadza części noszących, to właśnie ta sama nieuchwytalność: zapach, który trudno opisać, bywa też trudny do zaakceptowania.
Werdykt
Kenzo Power to propozycja dla kogoś gotowego na kwiatowy, niekonwencjonalny zapach pod designerską etykietą — oryginalny w 2008 roku, oryginalny do dziś. Jeśli szukasz czegoś bezpiecznego i łatwo klasyfikowalnego, ten zapach nie jest dla ciebie. Jeśli natomiast chcesz czegoś, co zostaje w pamięci właśnie dlatego, że nie pasuje do żadnej szufladki — Kenzo Power to jeden z nielicznych designerskich zapachów, które naprawdę ryzykowały.
Najtańsza oferta
Allegro(oldparfum)