Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Jo Malone Myrrh & Tonka
Woda kolońska unisex 10 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Jo Malone Myrrh & Tonka w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Jo Malone Myrrh & Tonka
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
3 oferty dla Jo Malone Myrrh & Tonka EDC 10 ml; ceny od 139.00 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Jo Malone Myrrh & Tonka.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Jo Malone Myrrh & Tonka
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Jo Malone Myrrh & Tonka to perfumy, które potrafią zaskoczyć już w pierwszych chwilach — otwarcie jest na tyle ostre i żywiczne, że część osób instynktownie robi krok w tył. To jednak mylący wstęp do jednej z bardziej zmysłowych i ciepłych kompozycji w linii Cologne Intense. Mirra z Namibii, fasolka tonka i wanilia nie tworzą tu oczywistego gourmanda — to coś głębszego i bardziej nieprzewidywalnego.
Zapach ten polaryzuje — i robi to z premedytacją. Dla jednych jest ucieleśnieniem ciepłego, intymnego wieczoru, dla innych wyzwaniem zbyt mocnym do oswojenia. Orientalna kompozycja balsamiczno-lawendowa z 2016 roku, stworzona przez Mathilde Bijaoui, gdzieś pomiędzy surowością kadzidłanej żywicy a kremową słodyczą, wyznacza własne terytorium i nie kłania się trendowi.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Jo Malone |
| Typ | Woda kolońska |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | orientalny, balsamiczno-lawendowy |
| Premiera / Perfumer | 2016 / Mathilde Bijaoui |
| Trwałość | trzyma się skóry przez większość dnia, choć na niektórych skórach krócej |
| Projekcja | wyczuwalna dla osób w pobliżu, nie zalewa przestrzeni |
| Najlepszy sezon | jesień i zima, w chłodne dni |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie buduje lawenda — ziołowa, z delikatnym chłodem kamforowym, niemal sucha. Nie jest to lawenda słoneczna i lekka, jaką kojarzy się z latem; tu jest cięższa, jakby wyciągnięta z ciemnego flakonu. Zaraz za nią wychodzi mirra — żywiczna, balsamiczna, lekko dymiąca, z tym charakterystycznym twardym rdzeniem, który łatwo zbić z tropu: otwarcie może brzmieć poważnie, niemal bez płci, trochę jak zapach podniosłego miejsca.
Już w pierwszych minutach wyczuwa się jednak, że pod tą surową fasadą coś czeka. Podstawa zaczyna się ostrożnie unosić — fasolka tonka i wanilia jeszcze nie dominują, ale ich sygnał jest wyraźny. To zapowiedź, że kompozycja zmierza w kierunku zupełnie innym niż sugeruje otwarcie.
Rozwój na skórze
Po kwadransie mirra mięknie. To kluczowy moment w tej kompozycji — surowy żywiczny rdzeń nie znika, ale zaczyna się owijać w kreację z fasolki tonka, wanilii i migdału. Serce jest jednonutowe, całkowicie zdominowane przez mirrę w jej balsamicznej, wschodniej formie, ale to co dzieje się w połowie noszenia — gdy wanilia i migdał naprawdę przejmują pałeczkę — zmienia cały charakter zapachu. Staje się kremowy, ciepły i miękki jak aksamit.
Baza siada gęsto i spokojnie. Słodka, żywiczna, lekko prochowa — fasolka tonka z wanilią i migdałem tworzą rodzaj zamkniętej, intymnej kuli zapachu, który trzyma się blisko ciała i ujawnia pełnię dopiero gdy ktoś jest naprawdę blisko. To nie jest kompozycja, która wychodzi do tłumu; woli działać subtelniej.
Perfumy sygnowała Mathilde Bijaoui i chociażby ta informacja wiele wyjaśnia — kompozycja jest wykalkulowana, wielowarstwowa, a linearność jest tu złudzeniem. Orientalna rodzina zapachowa tu nie oznacza słodkiego cukierkowego zalewu, lecz głębię żywic z temperującym akcentem lawendy, który trzyma całość w równowadze.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Zapach trzyma się skóry przez większość dnia — psik rano daje wyraźny ślad jeszcze późnym popołudniem, choć intensywność spada. Na niektórych skórach trwałość jest wyraźnie dłuższa, na innych skraca się znacznie szybciej — chemia skóry ma tu wyjątkowo duże znaczenie. Projekcja jest umiarkowana: osoby siedzące obok wyczują zapach, ale nie będzie on zalewał całego pomieszczenia. Raczej otula niż ogłasza.
W praktyce: wystarczą dwa psiknięcia, na szyję i nadgarstki. W chłodzie ciepło ciała wydobywa z kompozycji głębię mirry i fasolki tonka, dlatego jesień i zima są naturalnym środowiskiem dla tego zapachu. Latem, szczególnie w upał, ciężka baza może stać się przytłaczająca — lepiej zostawić go na chłodniejsze dni.
Kiedy to nosić
- Wieczorny spacer po mieście, gdy powietrze jest chłodne i wilgotne od jesiennego deszczu
- Kolacja w kameralnej restauracji, gdzie nie trzeba przekrzykiwać muzyki
- Dzień w biurze z klimatyzacją na przełomie jesieni i zimy — zapach nie przeszkadza, a jest wyczuwalny z bliska
- Randka, gdy zależy ci na wrażeniu ciepłym i zmysłowym, nie krzykliwym
- Weekend w górach lub za miastem, przy kominku
- Wieczór z książką — zapach zbyt intymny, żeby go marnować w tłumie
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach trafi do kogoś, kto nie boi się głębszych, żywicznych kompozycji i nie szuka lekkości ani świeżości za wszelką cenę. Ktoś, kto nosi wełniany płaszcz i nie czuje potrzeby wytłumaczenia dlaczego — ta osoba zrozumie Jo Malone Myrrh & Tonka od pierwszego psiku.
Dobrze sprawdza się w kontekście pracy w zamkniętych przestrzeniach, gdzie bardziej intymny zasięg zapachu jest zaletą, a nie ograniczeniem. Pasuje do stylu minimalistycznego, bez ozdóbek: dobre materiały, spokój, pewność. Ktoś, kto już ma w kolekcji zapachy korzenne lub drzewne, przyjmie tę kompozycję naturalnie.
Komu raczej odradzić? Osobom, które mają niską tolerancję na mocne żywice lub oczekują zapachu świeżego i lekkiego przez cały dzień. Syntetyczna nuta mirry, którą wyczuwają niektóre noski w drydownie, może być dealbreakerem — to nie jest zapach tolerancyjny wobec sceptycznych skór. Mocne, gęste otwarcie może być zbyt intensywne dla kogoś, kto preferuje subtelniej rozpoczęte kompozycje, i nie każdy chce czekać na uspokojenie, które przychodzi dopiero po godzinie.
Największą siłą tej kompozycji jest właśnie ta kremowa baza — ciepła, słodkawa i jedwabista — która jest tym, po co się tu wraca. Słabym punktem bywa nieprzewidywalność: na niektórych skórach cała magia ulatnia się przed południem, na innych trzyma do późnego wieczoru. Warto samemu sprawdzić zanim się zdecyduje.
Werdykt
Jo Malone Myrrh & Tonka to zapach dla kogoś, kto szuka orientalnej głębi bez krzykliwości. Orientalna kompozycja dla tych, którzy potrafią czekać na drydown — bo właśnie tam, w kremowej bazie z fasolki tonka, migdałem i wanilią, ujawnia swój najlepszy charakter. Ślepy zakup to ryzyko: mirra jest tu dominująca i surowa, a chemia skóry decyduje o tym, czy tę surowość utemperuje słodycz czy nie. Przy odrobinie cierpliwości — i próbce przed zakupem — może to być jeden z tych zapachów, do których trudno nie wracać.
Najtańsza oferta
Sephora