Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Goldfield & Banks Mystic Bliss
Woda perfumowana unisex 100 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Goldfield & Banks Mystic Bliss w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Goldfield & Banks Mystic Bliss
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
6 ofert dla Goldfield & Banks Mystic Bliss EDP 100 ml; ceny od 778.82 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 21.07.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Goldfield & Banks Mystic Bliss.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Goldfield & Banks Mystic Bliss
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Mystic Bliss od Goldfield & Banks zaczyna się jak orzeźwiająca zagadka: chłodna mięta, sok z figi i cierpka czarna porzeczka przez pierwsze sekundy sugerują coś lekkiego i owocowego. To pozór. Kompozycja szybko skręca w stronę dymnego, żywicznego kadzidła i drzewnego rdzenia, jakby ktoś rozpalił ognisko tuż obok kosza pełnego dojrzałych owoców.
Ta przepaść między pierwszym wrażeniem a tym, co zostaje na skórze po godzinie, dzieli ludzi niemal na dwa obozy — kompozycja wyraźnie polaryzuje odbiorców, od zachwytu nad kremową, drzewną elegancją po rozczarowanie, że lista nut obiecywała coś zupełnie innego niż to, co ostatecznie siada na skórze.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Goldfield & Banks |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | drzewno-owocowy aromatyk z zielonym i irysowym akcentem |
| Premiera / Perfumer | 2024 / Florian Gallo |
| Trwałość | Trzyma się skóry przez większość dnia |
| Projekcja | Wyraźna, ale nie zalewa pomieszczenia |
| Najlepszy sezon | Wiosna i jesień, gdy chłodniejsze powietrze podkreśla drzewny rdzeń |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest zaskakująco chłodne jak na coś, co w nazwie ma słowo „bliss". Mięta wybija się pierwsza, ostra i niemal lodowata, zaraz za nią wchodzi figa — nie ta cukierkowa z owocowych gourmandów, tylko soczysta, lekko mleczna, z cierpkim akcentem czarnej porzeczki w tle. Na niektórych skórach ta trójka od razu się ściera: figa robi się gęsta i nachalna, mięta próbuje ją ostudzić, a spod spodu już przebija się drewno.
Już w tych pierwszych minutach czuć, że to nie będzie prosty, liniowy zapach. Zanim mięta zdąży się rozpłynąć, pojawia się zapowiedź kadzidła — lekki, dymny cień, który sygnalizuje, że otwarcie jest tylko przystawką. To przejście bywa nagłe: to, co zaczyna się jako coś świeżego i niemal fryzjersko-czystego, w kilkanaście minut przechodzi w coś zdecydowanie cięższego.
Rozwój na skórze
Serce nie zostaje długo w cieniu otwarcia — dość szybko robi miejsce dla kunzei, aromatycznej, żywicznej nuty, która spina figę z tym, co nadchodzi z bazy. To moment, w którym zapach przestaje być owocowy, a zaczyna być zielony i szorstki, trochę jak przetarta gałązka australijskiego buszu.
Baza wchodzi cedrem, kadzidłem i korzeniem irysa, i to ona decyduje o ostatecznym charakterze kompozycji. Na wielu skórach to połączenie robi się kremowe, wręcz pudrowe — irys dodaje miękkości, kadzidło dokłada dymny ciężar, a cedr trzyma całość w ryzach. Na innych ten sam duet wychodzi słodszy i bardziej mleczny, z nutą, która części osób kojarzy się z zapachem po wyjściu z fryzjera albo z płynem do płukania tkanin — to nie defekt flakonu, tylko efekt tego, jak różne skóry metabolizują irys i kadzidło.
Jeden szczegół wart odnotowania: to zapach z 2024 roku, podpisany przez perfumiarza Floriana Gallo, oficjalnie klasyfikowany jako drzewno-aromatyczny — i faktycznie to właśnie napięcie między drewnem a aromatycznością, nie owocowość, definiuje go najmocniej.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Trzyma się skóry wyjątkowo długo jak na coś, co w otwarciu wydaje się lekkie — psiknięcie rano bez trudu przetrwa do wieczora, a u części osób daje się wyczuć nawet spod warstwy ubrania czy po prysznicu. Projekcja jest wyraźna, ale nie ekspansywna: ktoś obok wyczuje zapach, kiedy się zbliży, ale to nie jest kompozycja, która wypełnia całe pomieszczenie.
Ze względu na to, jak intensywnie potrafi otworzyć się figa z miętą, lepiej zacząć od jednego, może dwóch psiknięć — dodanie kolejnych łatwo przechodzi w coś, co część osób odbiera jako zbyt gęste i duszące na pierwszą godzinę. Nadgarstek albo dekolt sprawdzają się lepiej niż ubranie, bo baza lubi rozwijać się w kontakcie z ciepłem skóry.
Kiedy to nosić
- Chłodny wieczór na przełomie września i października, spacer po lesie zanim zrobi się ciemno
- Poranna kawa w chłodny dzień, gdy chce się czegoś aromatycznego, nie słodkiego
- Kolacja w gronie znajomych, gdzie zapach ma być zauważony bez dominowania nad rozmową
- Weekendowy wyjazd w góry albo nad jezioro wiosną, kiedy drzewny rdzeń współgra z chłodniejszym powietrzem
- Dzień w biurze z klimatyzacją, gdzie chłodna mięta w otwarciu nie zdąży zrobić się nachalna
- Unikaj w mocny upał — kremowo-żywiczna baza robi się wtedy ciężka i duszna
Komu pasuje, a komu nie
To zapach dla kogoś, kto lubi być zaskoczony własnym flakonem — kto sięga po figę i miętę na etykiecie, spodziewa się czegoś świeżego, a zamiast tego dostaje ciepłą, dymną, kremową kompozycję. Sprawdzi się u osób, które w perfumeryjnej kolekcji szukają czegoś na styku drzewnego i aromatycznego, a nie kolejnej wariacji na temat cytrusów czy klasycznych fougère.
Najlepiej pasuje do garderoby z innymi niszowymi, teksturalnymi zapachami — kogoś, kto nie boi się nut trochę niepokornych i woli dobierać zapach pod nastrój chłodniejszej pory roku, niż trzymać się jednego flakonu na cały rok. Wersja unisex działa dosłownie: baza cedrowo-kadzidłowa nie ciągnie w stronę żadnej płci, a lekko męski akcent w drydownie to raczej kwestia chemii skóry niż intencji kompozycji.
Kto szuka lekkiego, jednoznacznie świeżego zapachu figowego prosto z listy nut, niech poszuka gdzie indziej — to zapach, w którym największym zgrzytem jest rozjazd między obietnicą a rzeczywistością na skórze: część osób odbiera drydown jako zbyt słodki i mleczny, z nutą kojarzącą się bardziej z szamponem niż z perfumami. Największą siłą pozostaje za to duet kadzidła z korzeniem irysa w bazie — nadaje kompozycji ciężar i sprawia, że przestaje być tylko „figowa". To też nie jest bezpieczny zakup w ciemno — lepiej spróbować na skórze, zanim ktoś zdecyduje się na pełny flakon.
Werdykt
Mystic Bliss to zapach dla kogoś, kto woli kompozycję z charakterem od bezpiecznej, uniwersalnej owocowości — kogoś, kogo bardziej interesuje napięcie między chłodną miętą a dymnym kadzidłem niż prostota figowej nuty z etykiety. Jeśli szukasz czegoś przewidywalnego, ten zapach zawiedzie już na starcie.
Ale dla kogoś, kto lubi zapachy wymagające czasu i cierpliwości, to jedna z ciekawszych propozycji w segmencie drzewno-owocowych aromatyków — nagradza tych, którzy dają jej czas, zamiast oceniać ją po pierwszych dziesięciu minutach.
Najtańsza oferta
Rafinad (EN-CZ)