Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Frederic Malle Geranium Pour Monsieur
Woda perfumowana dla mężczyzn 50 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Frederic Malle Geranium Pour Monsieur w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Frederic Malle Geranium Pour Monsieur
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Najlepsze oferty
9 ofert dla Frederic Malle Geranium Pour Monsieur EDP 50 ml; ceny od 799.40 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 27.07.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Frederic Malle Geranium Pour Monsieur.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Frederic Malle Geranium Pour Monsieur
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Frederic Malle Geranium Pour Monsieur nie przechodzi obok niezauważony — pierwsze wrażenie bywa brutalnie proste: intensywna mięta, momentami bliżej pasty do zębów niż perfumerii. To zapach, który najpierw testuje cierpliwość, a dopiero potem nagradza tych, którzy zostają przy nim dłużej niż pierwsze pięć minut.
Testerzy dzielą się na dwa obozy niemal od pierwszego psiknięcia: jedni czują w tym czystość i dyscyplinę, godną świeżo wyprasowanej koszuli w biurze z klimatyzacją, inni wyczuwają głównie płyn do płukania jamy ustnej. Rozbieżność jest na tyle wyraźna, że zanim padnie decyzja o zakupie, warto wiedzieć, w którą stronę można się skłonić.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Frederic Malle |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Dla mężczyzn |
| Rodzina zapachowa | zielono-korzenny aromatyk z bursztynową bazą |
| Premiera / Perfumer | 2009 / Dominique Ropion |
| Trwałość | dobra, trzyma się przez większą część dnia |
| Projekcja | dobra, wyczuwalna z bliska, nie wypełnia całego pomieszczenia |
| Najlepszy sezon | wiosna i lato, w cieplejsze dni |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie należy do mięty — chłodnej, niemal medycznej, w duecie z geranium i szczyptą anyżu gwiaździstego oraz bazylii w tle. Przez pierwsze minuty dominuje wrażenie świeżości ocierającej się o produkt do higieny jamy ustnej: ostre, zielone, lekko słodkawe, jak nadgryzione listki mięty prosto z doniczki na parapecie.
Pod spodem już od pierwszych minut daje się wyczuć coś cieplejszego — geranium zaczyna przechodzić w bardziej ziołową, różaną odsłonę, a gdzieś w tle majaczy przyprawowa nuta, która zapowiada, że samo otwarcie to dopiero rozgrzewka. To moment, w którym część nosów odkłada próbkę na bok, a część czeka, bo najciekawsze dopiero nadchodzi.
Rozwój na skórze
Po kwadransie do dwudziestu minut mięta zaczyna ustępować miejsca sercu: goździk i cynamon dokładają ciepłą, korzenną przyprawowość, eukaliptus utrzymuje chłodny pazur otwarcia, a konwalia wnosi delikatny, zielono-kwiatowy niuans, który łagodzi ostrość pierwszych minut. To faza, w której kompozycja najbardziej zaskakuje — z niemal aptekarskiej mięty robi się przyprawowy, zielny ogród.
Baza wchodzi później i siada nisko na skórze — piżmo, drzewo sandałowe, kadzidło, styraks i benzoes budują ciepły, żywiczno-słodki fundament, a ambroksan dokłada suchy, piżmowo-drzewny cień, który trzyma całość razem. Na wielu skórach finał bywa kurzawy, niemal poddaszowy w swojej suchości — daleko od słodkiego, oczywistego gourmandu, bliżej surowego drewna i kadzidlanego dymu.
Za kompozycją stoi Dominique Ropion, a premiera miała miejsce w 2009 roku, co częściowo tłumaczy, dlaczego rozwój jest tak nieliniowy: trzy wyraźnie odrębne fazy, z których każda mogłaby być osobnym zapachem, złożone w jedną, dość ryzykowną całość.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuCharakter i obecność
Trwałość trzyma się w okolicach solidnego środka stawki — wystarcza na większą część dnia pracy, choć do wieczora zostaje z niej już tylko cień porannego psiknięcia. Projekcja jest podobnie umiarkowana: osoba obok wyczuje zapach z bliska, ale nie wypełni on całego pomieszczenia.
W praktyce sprawdzają się dwa psiknięcia na skórę, nie na ubranie — mięta w pierwszych minutach potrafi być intensywna, więc warto dać jej chwilę, zanim marynarka znajdzie się blisko twarzy. Popołudniowe odświeżenie nie zaszkodzi, jeśli zapach ma towarzyszyć od rana aż po wieczorne wyjście.
Kiedy to nosić
- Poranek w biurze z klimatyzacją, kiedy zależy na wrażeniu świeżo wyprasowanej koszuli, nie na słodyczy
- Wiosenny dzień bez marynarki, gdy temperatura pozwala nosić lżejsze kompozycje
- Spotkanie, na którym liczy się dyscyplina i powściągliwość zamiast efektownego wejścia
- Casualowy weekend w cieplejszych miesiącach, z prostym T-shirtem i czystą stylistyką
- Sytuacje, w których zapach ma być odczuwalny z bliska, nie na cały pokój
- Unikaj w mocno upalne, wilgotne dni — mięta i zioła robią się wtedy przesadnie intensywne
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach jest dla kogoś, kto ceni powściągliwość bardziej niż efektowność — kto woli zieloną, przyprawową surowość od słodkich, oczywistych kompozycji, i komu nie przeszkadza chłodne, niemal medyczne otwarcie w zamian za nietuzinkowy rozwój.
Najlepiej sprawdzi się w garderobie kogoś, kto pracuje w środowisku formalnym, ale nie chce pachnieć tak samo jak wszyscy dookoła — bliżej dyskretnej dyscypliny niż głośnego statement scentu. Pasuje komuś, kto ma już w kolekcji odważniejsze, niszowe pozycje i szuka czegoś grającego na innych nutach niż typowe drzewno-piżmowe schematy.
Największą siłą tej kompozycji jest sam pomysł na miętę — świeżą, wysokiej jakości, prowadzoną z wyczuciem, a dry down chwalony jest za spokój i elegancką suchość. Najczęściej powtarzającym się zastrzeżeniem jest odwrotna strona tego samego medalu: dla części nosów otwarcie kojarzy się wprost z pastą do zębów albo płynem do płukania ust, a nie z perfumerią. Do tego dochodzi rozczarowanie trwałością, zwłaszcza w zestawieniu z ceną — trwałość powinna być dłuższa jak na tę cenę, powtarza się jako najbardziej dotkliwy zarzut. Kto nie znosi wyraźnie miętowych, ziołowych otwarć albo oczekuje występu na miarę ceny przez cały dzień, niech poszuka gdzie indziej.
Werdykt
Geranium Pour Monsieur to zapach dla kogoś, kto traktuje pierwsze wrażenie jak cenę wstępu, nie ostateczny wyrok — kto zniesie chłodną, niemal aptekarską miętę w zamian za przyprawowo-żywiczny dry down, jakiego trudno szukać gdzie indziej. Nie jest to zakup w ciemno: kto szuka pewnej trwałości bez skojarzeń z pastą do zębów, niech poszuka gdzie indziej. Dla reszty to jedna z bardziej upartych, ale i ciekawszych propozycji w segmencie zielonych aromatyków.
Najtańsza oferta
Zapachnisci