Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Bond No. 9 Hamptons
Woda perfumowana unisex 50 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Bond No. 9 Hamptons w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Bond No. 9 Hamptons
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
2 oferty dla Bond No. 9 Hamptons EDP 50 ml; ceny od 606.00 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Bond No. 9 Hamptons.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Bond No. 9 Hamptons
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Bond No. 9 Hamptons to zapach dla kogoś, kto chce poczuć lato — nie to ze zdjęcia w folderze biura podróży, ale to z lnianej koszuli suszonej na wietrze przy otwartym oknie. Kompozycja otwiera się cytrusowo i ziołowo, szybko jednak przesuwa się w kierunku kwiatowego serca, a to przesunięcie jest jej najciekawszym momentem.
To, co na początku wydaje się zwykłym odświeżaczem do letniej szafy, po kilkunastu minutach okazuje się subtelnie kwiatowo-drzewną kompozycją o wyraźnym plażowym charakterze. Zapach balansuje na granicy damskiego i uniseksowego — i ta niejednoznaczność jest zarówno jego atutem, jak i powodem, dla którego nie każdy wróci po pełny flakon.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Bond No. 9 |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | Kwiatowo-cytrusowy akwatyk |
| Premiera / Perfumer | 2005 / René Morgenthaler |
| Trwałość | Trzyma się skóry przez większość dnia |
| Projekcja | Wyczuwalna dla otoczenia, ale nie zagarnia przestrzeni |
| Najlepszy sezon | Wiosna i lato, najlepiej w słoneczne dni |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest zdecydowanie cytrusowe — bergamotka i cytryna uderzają bez ostrzeżenia, towarzyszy im ziołowa szałwia i lekki, drewniany akord cedru. To wejście jest świeże, energiczne i momentami bliskie sportowego odświeżacza. Kwiat lipy wprowadza jednak delikatne napięcie — jakby przez chwilę nasuwało się pytanie, czy to zapach z supermarketu, czy jednak coś więcej.
Tuż pod tym cytrusowym blaskiem rysuje się zapowiedź kwiatowego serca. Ktoś wrażliwy na jaśmin i różę turecką od razu wyczuje je za zasłoną cytrusów. To właśnie ta warstwa sprawia, że pierwsze minuty są intrygujące, a nie banalne — Hamptons nie odkrywa kart od razu.
Rozwój na skórze
Po kwadransie lub dwudziestu minutach otwarcie ustępuje i na pierwsze miejsce wysuwa się serce — jaśmin, róża turecka i magnolia. To punkt, w którym zapach nabiera płci i charakteru. Kompozycja robi się bardziej kwiatowa i kremowa, traci część sportowej lekkości, a zyskuje coś zbliżonego do elegancji nadmorskiego kurortu. Na tym etapie Hamptons jest naprawdę dobry.
Baza z piżma, drzewa sandałowego i bursztynu osiada dyskretnie i bez zaskoczenia. Daje ciepły, miękki fundament, który nie przytłacza kwiatowego serca. Na suchej skórze drydown bywa bardziej neutralny i muskowy — tu można się poczuć delikatnie rozczarowanym po pięknym sercu. Na innych skórach całość trzyma się bardziej spójnie i baza wyraźnie uzupełnia kwiatową fazę.
Hamptons zostały skomponowane przez René Morgenthalera i zadebiutowały w 2005 roku jako część charakterystycznego dla Bond No. 9 projektu mapowania zapachów na dzielnice i miejsca Nowego Jorku. Oficjalnie sklasyfikowane jako kwiatowy akwatyk, w praktyce brzmią bardziej jak cytrusowo-kwiatowy zapach z drzewnym wykończeniem niż klasyczny marine.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Psik rano daje wyczuwalny ślad przez większość dnia — nie jest to zapach, który znika po godzinie czy dwóch. Projekcja jest przyzwoita: ktoś siedzący obok wyczuje kompozycję, ale Hamptons nie zdominuje małej sali konferencyjnej. Na ciepłej skórze lub w letnim słońcu obecność wyraźnie rośnie.
Dwa psiknięcia wystarczą — jedno na szyję, jedno na nadgarstek. W zamkniętych, ciepłych pomieszczeniach można poczekać chwilę po psiknięciu zanim wyjdzie się z domu: otwarcie jest intensywne cytrusowo i przez pierwsze minuty może być nieco zbyt głośne. Po kilku minutach na skórze zapach wchodzi w swój najlepszy rytm.
Kiedy to nosić
- Sobotni spacer wzdłuż nabrzeża, kiedy wiatr od wody i jasność dnia robią wszystko lepiej
- Casualowe spotkanie ze znajomymi w ciepły wieczór, na tarasie restauracji
- Letni dzień w pracy, kiedy klimatyzacja walczy z upałem za oknem
- Wakacyjny wyjazd — do torby z ubraniami idzie bez zastanowienia
- Niedzielny lunch w słonecznym miejscu, bez presji formalnego stroju
- Popołudniowe wyjście na zakupy latem, kiedy nie chcesz nosić niczego ciężkiego
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach trafi do kogoś, kto szuka lekkiego, kwiatowo-cytrusowego zapachu na lato i nie potrzebuje, żeby kompozycja go zaskakiwała dramatem lub gęstością. Ktoś, kto ceni świeżość i spokój, bez chęci robienia zapachowego spektaklu.
W codziennym letnim użytkowaniu Hamptons sprawdzają się świetnie — przy biurku przy otwartym oknie, na weekend w mieście, na wyjeździe gdzie nie chcesz przewozić ciężkiego flakonu. To zapach dla kogoś, kto ma już w kolekcji kilka intensywniejszych kompozycji i potrzebuje czegoś na spokojny dzień.
Najczęstszy atut to kwiatowe serce, które na wielu skórach rozkwita pięknie i wyraźnie — to właśnie ta faza sprawia, że warto dać kompozycji kilkanaście minut zanim wyda się osąd. Najczęstsze zastrzeżenia idą w dwóch kierunkach: cena wydaje się za wysoka za to, co zapach oferuje w otwarciu, a na niektórych skórach drydown staje się zbyt neutralny i bezcharakterowy. Sporadycznie pojawiają się zaskakujące skojarzenia — trawa, repelent na komary lub mydlana sterylność — to zapach reagujący na chemię skóry wyraźniej niż wiele innych kompozycji tego typu.
Komu raczej odradzić? Każdemu, kto oczekuje zapachu o jednoznacznie uniseksowym, chłodnym charakterze przez cały czas noszenia — Hamptons po przejściu w serce robi się wyraźnie kwiatowe i kobiece. Kto liczy na duży wow-efekt proporcjonalny do ceny Bond No. 9, ten może wyjść z rozczarowaniem.
Werdykt
Bond No. 9 Hamptons to uczciwy letni zapach z silnym sercem kwiatowym, który jest najpiękniejszy wtedy, gdy cytrusy już ustąpią, a jaśmin z różą turecką jeszcze trwają. Jeśli szukasz zapachu do codziennego noszenia latem, który nie wymaga szczególnej uwagi ani prezentacji — to jest dobry wybór. Jeśli oczekujesz przełomowej kompozycji za cenę premium, warto najpierw sprawdzić go na skórze — reakcja może być diametralnie różna.
Najtańsza oferta
Flaconi