Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Rasasi La Yuqawam Tobacco Blaze
Woda perfumowana dla mężczyzn 75 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Rasasi La Yuqawam Tobacco Blaze w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Rasasi La Yuqawam Tobacco Blaze
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Najlepsze oferty
23 oferty dla Rasasi La Yuqawam Tobacco Blaze EDP 75 ml; ceny od 144.50 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Rasasi La Yuqawam Tobacco Blaze.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Rasasi La Yuqawam Tobacco Blaze
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Rasasi La Yuqawam Tobacco Blaze to jeden z tych zapachów, które albo wchodzą pod skórę raz na zawsze, albo natychmiast trafiają na listę rzeczy do wyeliminowania. Orientalna kompozycja wydana w 2013 roku buduje swój charakter na pozornej sprzeczności: w piramidzie nie ma tytoniu, a zapach pachnie popielniczką i hookah barem w jednym — i robi to z pełną świadomością.
Paradoks zaczyna się już od nazwy. Skąd dym i popiół, skoro technicznie to skóra, oud, paczula, kumaryna i bursztyn? Odpowiedź tkwi w tym, jak te składniki grają razem: skórzano-zwierzęca baza z gorzką kumaryną i głębią oudu tworzy złudzenie spalonego liścia tytoniowego. To nie tytoniowy zapach — to zapach dymu tytoniowego zrekonstruowany z nut, które tytoniu nie zawierają. Dla kogoś, kto rozumie tę sztuczkę, to jest objawienie. Dla kogoś, kto tego nie oczekiwał — może być szokiem.
W skrócie
| Cecha | Wartość |
|---|---|
| Marka | Rasasi |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Dla mężczyzn |
| Rodzina zapachowa | Orientalny skórzany z dymnym akcentem |
| Premiera | 2013 |
| Trwałość | Jeden psik rano starcza na cały dzień i wieczór |
| Projekcja | Ludzie obok wyczują — nie zalewa sali, ale jest wyraźna |
| Najlepszy sezon | Jesień i zima, szczególnie w chłodne wieczory |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie uderza korzennym szafranem, który dostaje wsparcie od kwiatowego neroli i delikatnej konwalii. To może brzmieć jak zapowiedź czegoś stonowanego — ale pod tymi nutami od pierwszych sekund wyczuwalny jest ciężar tego, co ma nadejść. Neroli wnosi tu ledwie chwilę świeżości, szafran jest wyrazisty i ostry, a konwalia pełni rolę kwiatu wplecionego w orientalną narrację, nie jej centrum.
Już w pierwszych minutach za otwarciem rysuje się głębszy kontur: morela serce zapowiada owocową słodycz, ale jest to słodycz sucha, niemal jak suszone owoce w kadzidlanej przestrzeni. Pod tym wstępnym obrazem czai się to, czemu zapach zawdzięcza swoją nazwę — dymna, skórzana obecność, która dopiero czeka na swój moment.
Rozwój na skórze
Po kwadransie otwarcie zaczyna się wyciszać i kompozycja wchodzi w fazę serca. Fiołek i morela nakładają się na siebie — fiołek wnosi pudrowy ton, morela lekką owocowość, ale to kumaryna i bursztyn decydują o kierunku. Ciepło narasta, zapach robi się gęstszy, bardziej lepki od ciepła skóry. Cedr daje strukturę, ale nie dominuje — jest raczej kręgosłupem niż charakterem.
Baza wychodzi na prowadzenie po kilku godzinach i właśnie tam dzieje się to, dla czego warto było czekać. Skóra, oud i paczula tworzą razem połączenie dymu, ziemi i zwierzęcej skóry, które jest sugestywne niemal fizycznie. Zapach robi się tu wyraźnie wschodni — luksusowy hookah bar, ciemne drzewo, pozostałości ogniska. Na niektórych skórach ta faza jest czysta i elegancka, na innych może być przytłaczająca. Chemia skóry mocno modyfikuje finalne wrażenie.
Warto też wiedzieć, że kompozycja wyraźnie zyskuje po dłuższym przechowywaniu w ciemności. Świeżo otwarta może być ostra i szorstka — po kilku miesiącach leżenia skłania się w stronę głębszą i bardziej zbalansowaną. Orientalne zapachy z taką gęstością składników często potrzebują czasu, żeby się "otworzyć".
Piramida zapachowa
Charakter i obecność
Trwałość nie jest tu problemem — psik rano zostaje z tobą przez cały dzień i wieczór, a na ubraniach może utrzymywać się jeszcze dłużej. Projekcja jest wyraźna, nie krzycząca: ktoś siedzący obok odczuje zapach, ale nie zostanie nim przytłoczony — pod warunkiem że nie przesadzisz z ilością.
To jest jeden z tych zapachów, przy których dawkowanie ma kluczowe znaczenie. Dwa psiknięcia na ubranie, z odległości — to bezpieczny punkt wyjścia. Aplikacja bezpośrednio na skórę w zbyt dużej ilości może dać efekt zbyt intensywny nawet dla kogoś, kto lubi mocne zapachy. Poczekaj po psiknięciu co najmniej kwadrans przed wyjściem — potrzebuje chwili, żeby znaleźć równowagę.
Kiedy to nosić
- Wieczorne wyjście w chłodny październikowy lub listopadowy wieczór
- Kolacja w miejscu z klimatem — ciemne wnętrze, drewniane detale, coś orientalnego w atmosferze
- Sezon jesienno-zimowy, szczególnie gdy temperatura spada wyraźnie poniżej komfortu
- Spotkanie towarzyskie, na którym nie musisz być neutralny — gdy chcesz być zapamiętany
- Noszenie na ubraniach w niskie temperatury, gdzie ciepło tkaniny wzmacnia dymny charakter
- Unikaj w upały — ciepło wzmacnia zwierzęce akcenty i kompozycja może stać się duszna
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach pasuje komuś, kto traktuje perfumy jak świadomy wybór tożsamości, a nie higieniczny dodatek. Ktoś, kto rozumie orientalną tradycję perfumiarską i nie odwraca się na widok słów "skóra, oud, zwierzęcy" — wręcz ich szuka. To jest zapach dla osoby z ukształtowanym gustem, która miała już do czynienia z Bliskim Wschodem w butelce i wie, czego oczekiwać.
W praktyce sprawdzi się dobrze jako signature zapach na chłodną połowę roku — jeden zapach na jesień i zimę, wyrazisty i rozpoznawalny. Do pracy w otwartej przestrzeni biurowej raczej nie — do pracy kreatywnej, spotkania we dwoje albo wieczornego wyjścia już tak. Ktoś, kto ma w kolekcji Montale, zapachy arabskich domów zapachowych albo cięższe kompozycje niszowe, prawdopodobnie znajdzie tu coś, co do tej kolekcji pasuje.
Komu raczej odradzić? Temu, kto sięga po perfumy instynktownie, bez próbowania — każdy głos ostrzegawczy, bez wyjątku, przestrzega przed ślepym zakupem, i jest ku temu mocny powód. Zapach jest konkretny, specyficzny i ma zdecydowany profil dymno-skórzany, który albo działa, albo kompletnie nie trafia. To, co jednych wciąga bez reszty, dla innych jest nie do zniesienia. Jeśli szukasz czegoś bezpiecznego, łatwego w noszeniu i neutralnie akceptowalnego — to nie jest ten kierunek.
Największą siłą tej kompozycji jest właśnie jej bezkompromisowy charakter dymno-skórzanej bazy — to po nią wraca się po wszystkich testach. Słabym punktem bywa otwierająca faza i odbiór w ciepłe dni: na początku może być zbyt ostra, zbyt surowa, szczególnie w świeżym wydaniu butelki. Zdania się rozjeżdżają też przy ocenie moreli — dla jednych to ciekawy kontrast ze skórzanością, dla innych owocowa nuta wydaje się tu nie na miejscu.
Werdykt
Rasasi La Yuqawam Tobacco Blaze to zapach dla kogoś, kto wie, czego szuka, i nie boi się dostać tego w pełnej dawce. Ani tytoniu tu nie ma, ani przebaczenia dla tych, którzy weszli bez przygotowania. Jeśli skórzany dym ze wschodnią gęstością brzmi jak opis wymarzonego wieczornego zapachu — to jest właśnie to. Jeśli nie — żaden opis tego nie zmieni.
Najtańsza oferta
Elnino-parfum