Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Parfums De Marly Carlisle
Woda perfumowana unisex 125 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Parfums De Marly Carlisle w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Parfums De Marly Carlisle
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Najlepsze oferty
15 ofert dla Parfums De Marly Carlisle EDP 125 ml; ceny od 1024.00 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Parfums De Marly Carlisle.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Parfums De Marly Carlisle
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Carlisle od Parfums de Marly to zapach, który myli pozory od pierwszego psiknięcia. Na liście akordów wanilia stoi na pierwszym miejscu, ale to nie ona tutaj rządzi — realne oblicze tej kompozycji jest ciemniejsze, bardziej ziołowe i znacznie mniej słodkie, niż sugerowałaby niszowa etykieta z obietnicą kremowej przyjemności.
Premiera z 2015 roku, stworzony przez Quentina Bischa, Carlisle należy do zapachów, które polaryzują do granic możliwości — jedni wracają do próbki za każdym razem z nową fascynacją, inni porównują otwarcie do środka na owady. To rzadka cecha, której nie da się zignorować przy zakupie.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Parfums de Marly |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | owocowo-korzenny orientalik z ziołową paczulą |
| Premiera | 2015 |
| Perfumer | Quentin Bisch |
| Trwałość | jeden psik rano starcza na cały dzień i wieczór |
| Projekcja | wyczuwalna z odległości, ale nie zalewa pomieszczenia |
| Najlepszy sezon | jesień i zima, w chłodniejsze dni |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie nie jest delikatne. Zielone jabłko i gałka muszkatołowa pojawiają się razem i razem tworzą coś, co bardziej przypomina pikantny kompot niż klasyczny owocowy akcent — jest w tym lekka octowość, prawie fermentacyjna, jakby jabłko nie było całkiem świeże. Szafran dokłada do tego mineralne, niemal metaliczne podkreślenie, które sprawia, że całość w pierwszych minutach brzmi poważnie i ciężko.
Pod tym otwarciem szybko daje się wyczuć zarys serca: davana ze swoim ziołowo-gorzkim charakterem zaczyna przebijać już po kilku minutach, zapowiadając, że ta kompozycja zmierza w stronę mroku, nie słodkości. Jeśli ktoś spodziewał się waniliowego gourmandu, pierwsze wrażenie skutecznie go z tego wyprowadzi.
Rozwój na skórze
Po kwadransie otwarcie oddaje pole sercu — i tu Carlisle zyskuje na wyrazistości. Fasolka tonka, osmantus i davana tworzą razem coś trudnego do skategoryzowania: to kwiatowość bez miękkości, słodycz bez lekkości. Osmantus wnosi skórzano-owocowy posmak, davana balsamiczno-ziołowy ciężar, a fasolka tonka spaja to wszystko w jeden gęsty, orientalny akord.
Baza przychodzi powoli i kiedy już siada, to jest ciemna paczula — nie czekoladowa i łagodna, jak w niektórych popularnych kompozycjach, ale bardziej surowa, z ziemistym rdzeniem. Wanilia i opoponaks łagodzą ją od spodu, dodając kremowej otuliny, ale paczula pozostaje rdzeniem tej kompozycji i nie chowa się za nic. Na skórze siada szczelnie i zostaje — jeden psik rano potrafi być wyczuwalny jeszcze wieczorem, a na tkaninie zapach trzyma się znacznie dłużej.
Quentin Bisch skonstruował tu kompozycję, która oficjalnie klasyfikowana jest jako owocowo-kwiatowa, ale w praktyce czuje się jak orientalny aromatyk w mrocznym wydaniu. To nie jest zapach na ciepłe tygodnie — ciepło ciała otwiera go w pełni, ale letni upał może go uczynić przytłaczającym.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuCharakter i obecność
Carlisle nie jest zapachem skromnym. Bezpośrednio po psiknięciu projekcja jest wyraźna i osoby siedzące obok wyczują go bez trudu. Po pierwszej, intensywniejszej fazie projekcja stabilizuje się do poziomu, który można opisać jako dostojny — obecny, ale nie nachalny. Ten etap trwa kilka godzin, po czym zapach zbliża się do skóry i robi się cieplejszy, bardziej kremowy, subtelniejszy.
Wystarczą dwa, najwyżej trzy psiknięcia — przy większej liczbie Carlisle łatwo staje się duszący. Najlepiej nakładać go na klatkę piersiową i nadgarstki przed wyjściem z domu; nie ma potrzeby dopsikiwania w ciągu dnia. Warto pamiętać, że w zamkniętym pomieszczeniu z wysoką temperaturą paczulowe serce może stać się przytłaczające nawet przy umiarkowanej ilości.
Kiedy to nosić
- Wieczorna kolacja jesienią lub zimą, gdy restauracja ma ciepłe, przytłumione światło
- Formalne spotkanie biznesowe w chłodnym miesiącu, gdzie zależy ci na dyskretnej obecności, nie na bezpieczeństwie
- Randka w miejscu z klimatem — teatr, wernisaż, bar koktajlowy w listopadzie
- Długi wieczór w gronie znajomych, gdzie nie ma konieczności zachowania neutralności zapachowej
- Zimowe wyjście do miasta, gdy temperatury spadają i zapach otwiera się najpiękniej
- Unikaj mocnego upału — paczula w wysokiej temperaturze zmienia charakter na trudny do zniesienia
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach jest dla kogoś, kto nie szuka kompromisu. Osoba, która sięgnie po Carlisle i go polubi, zazwyczaj wie już, czego szuka w niszowych zapachach — gęstości, ciemności, kompozycji, które nie próbują się podobać wszystkim. Carlisle wymaga pewności siebie w noszeniu; nakładany bez przekonania może przytłaczać zarówno noszącego, jak i otoczenie.
W praktyce najlepiej sprawdza się jako zapach na szczególne okazje jesienią i zimą — nie dlatego, że jest zbyt formalny, ale dlatego, że jego intensywność i charakter wymagają odpowiedniego klimatu i nastroju. Dobrze pasuje do garderoby kogoś, kto ma już w kolekcji kilka cięższych orientalików i szuka czegoś z wyraźnym ziołowym pazurem — nie kolejnej kremowej wanilii.
Carlisle rozczaruje każdego, kto oczekuje bezpiecznego, słodkiego niszerka. Wanilia w tej kompozycji jest tłem, a nie gwiazdą — w centrum stoi davana z paczulą, a to połączenie bywa przez wielu odczytywane jako zbyt cierpkie, zbyt ziołowe, a przy pierwszym kontakcie nawet zbyt ostro lekarskie. Ci, którzy szukają wszechstronności — zapachu na biuro, siłownię i spotkanie — będą tutaj rozczarowani, bo przestrzeń, w której Carlisle się sprawdza, jest celowo wąska.
Werdykt
Carlisle to jedna z tych kompozycji, które mają wyraźny charakter i nie próbują go ukrywać. Ciemna, korzenna, ziołowa — na skórze zachowuje się jak zapach, który zna swoje miejsce i nie ustępuje. Doskonała trwałość sprawia, że to wybór na wieczór, który ma zostać zapamiętany, nie na codzienny komfort. Nie jest to zapach dla każdego i nie udaje, że jest — to właśnie sprawia, że dla odpowiedniej osoby staje się nieusuwalną pozycją w kolekcji.
Najtańsza oferta
Elnino-parfum