Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Ormonde Jayne Ormonde Elixir
Perfumy unisex 50 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Ormonde Jayne Ormonde Elixir w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Ormonde Jayne Ormonde Elixir
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty serca dusza zapachu
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
1 archiwalna oferta; ostatnie ceny od 819.00 zł.
Ten produkt jest aktualnie niedostępny
Poniżej znajdziesz sklepy, w których produkt był wcześniej dostępny — warto do nich zajrzeć, bo oferta może wrócić.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 22.10.2024.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Ormonde Jayne Ormonde Elixir.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Ormonde Jayne Ormonde Elixir
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Ormonde Elixir to jeden z tych zapachów, które od pierwszego psiku wymagają podjęcia decyzji — lubisz je albo nie masz do nich żadnego stosunku. Londyński dom Ormonde Jayne sięgnął tu po kambodżański oud i połączył go z charakterystycznym dla marki ziołowo-iglastym rdzeniem, tworząc w 2019 roku coś zdecydowanie ciemniejszego i gęstszego niż dotychczasowe odsłony linii. Leśna głębia, gorycz żywicy i słodka pochodna oudowego kakao — to trzy siły, które równocześnie ciągną tę kompozycję w różnych kierunkach.
Efekt polaryzuje — i to dość mocno. Jedno nozdrze wyczuje wyrafinowany oud z czekoladowo-korzennymi niuansami, drugie może natknąć się na zieloną, ostrawą gorycz, która zdaniem niektórych jest zbyt surowa. Jeśli nigdy wcześniej nie miałeś do czynienia z ciężkimi orientalnymi kompozycjami drzewnymi, Ormonde Elixir potrafi być zaskoczeniem — i niekoniecznie przyjemnym.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Ormonde Jayne |
| Typ | Perfumy |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | orientalny drzewny z zielonym sercem |
| Premiera | 2019 |
| Trwałość | jeden raz rano starcza na cały dzień i wieczór |
| Projekcja | ludzie obok ciebie ją wyczują, ale nie zalewa pomieszczenia |
| Najlepszy sezon | wiosna, jesień i chłodniejsze zimowe dni |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest energiczne i ziołowe — kardamon i kolendra wyskakują ostro, z korzenną suchością, którą nieco łagodzi trawiasty, lekko ziemisty akcent. Nie ma tu cytrusowej lekkości ani słodkiego zaproszenia — to wejście z duszą, bardziej powściągliwe niż radosne. Charakterystyczny zapach trawy niesie pewien chłód, jakby ktoś otworzył rankiem okno w starym lesistym domu.
Tuż za tym otwarciem zaczyna się rysować coś ciemniejszego. Choina czarna — nuta charakterystyczna dla marki, która z zapachu igliwia robi coś intensywniejszego, prawie medycznego w swojej żywiczności — zapowiada, że serce tej kompozycji nie będzie lekkie. Pod nią unosi się ledwo wyczuwalny fiołek, który dodaje odrobiny pudrowej chłodnej miękkości, zupełnie jakby miał amortyzować to, co nastąpi w drydownie.
Rozwój na skórze
Po kwadransie kardamon i kolendra wyciszają się, ustępując miejsca triowi drzewnemu, który jest istotą tej kompozycji. Choina z fiołkiem i jaśminem tworzą pomost między otwarciem a bazą — jest w tym coś żywiczno-kwiatowego, lekko zasypkowego, choć jaśmin gra tu dyskretną rolę i nie przytłacza słodyczą.
Baza to właściwy temat tego zapachu. Kambodżański oud nadaje głębię, która na wielu skórach przybiera słodkawo-kakaowy charakter — bardziej smolista daktylowość niż ziemista surowość typowa dla indyjskich oudów. Cedr ostrzy kompozycję, wetyweria wprowadza mineralną ziemistość, a drzewo sandałowe i bursztyn zaokrąglają całość w ciepłe, kremowe zakończenie. Cały drydown trwa swoje — ostateczna baza siada po godzinie i od tego momentu zostaje na skórze przez długi czas.
Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że to, co wyczuje się w bazie, mocno zależy od skóry. Na niektórych oud przybiera właśnie tę kakaową słodycz z nutą wędzonego drewna — i jest to doświadczenie skłaniające do ponownego psikania. Na innych skórach ten sam oud może wyciągać tonem bardziej zwierzęcym i fermentatywnym, co bywa traktowane jako wada. Ormonde Elixir należy do tej kategorii zapachów, w której chemia skóry ma naprawdę duże znaczenie.
Kompozycja wpisuje się w rodzinę orientalnych zapachów drzewnych, w 2019 roku oznaczając pierwsze głębsze sięgnięcie domu Ormonde Jayne po oud kambodżański w uniseksowym stężeniu Parfum.
Piramida zapachowa
Nuty serca
dusza zapachuNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Psik rano wyczujesz wieczorem — trwałość na tym poziomie należy do rzadkości i jest jednym z bezwzględnych atutów Ormonde Elixir. Projekcja jest wyważona: przy dwóch-trzech psikach zapach wyraźnie się unosi i ktoś siedzący obok z pewnością go wyczuje, ale nie wypełnia całego pomieszczenia ścianą zapachu. To sillage bliższe aurze niż performatywnemu pokazowi.
W praktyce wystarczy jedno lub dwa psiknięcia — na nadgarstek i szyję. Ze względu na intensywność bazy unikaj przesadzania z ilością, zwłaszcza na imprezie w zamkniętej przestrzeni. Zapach rozkręca się w ciągu pierwszej godziny i dopiero po tym czasie ujawnia swój właściwy charakter — warto poczekać, zanim wyciągniesz ostateczny werdykt po pierwszym noszeniu.
Kiedy to nosić
- Jesienny spacer — kiedy powietrze ma w sobie lekką wilgoć i zapach mokrych liści
- Chłodny wiosenny wieczór na kolacji w kameralnej restauracji z drewnianymi wnętrzami
- Formalne spotkanie w sezonie jesień-zima, gdy chcesz zostawić wyraźne, ale nieinwazyjne wrażenie
- Zimowa wyprawa poza miasto — coś do noszenia z grubym swetrem, z dala od miejskiego hałasu
- Wieczorny wyjazd samochodem w chłodniejszy weekend — ten zapach w samochodzie to oddzielna kategoria przyjemności
- Unikaj w letnim upale — drzewna gęstość i żywiczna baza mogą stać się przytłaczające, gdy jest gorąco
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach trafia do kogoś, kto szuka kompozycji złożonej i nieoczywistej — nie fascynatu zapachu jako wizytówki, ale czegoś do noszenia w skupieniu, z pewną introwertyczną godnością. Pasuje do osoby, która już zna klasyczne drzewne orientale i chce czegoś gęstszego, bardziej leśnego, z odrobiną egzotyki, która nie krzyczy.
Kontekst życiowy ma tu znaczenie: Ormonde Elixir najlepiej odnajduje się w środowisku, w którym nie trzeba być zapachem-tłem. W biurze z otwartym planem raczej nie — ale w przestrzeni, gdzie liczy się indywidualność, ta kompozycja działa na swoich zasadach. Pasuje do kogoś, kto ubiera się z dbałością o detal, nosi kilka niszowych flakonów i nie szuka głównie komplementów.
To, co w Ormonde Elixir wciąga najbardziej, to właśnie ta gęsta, wielowarstwowa podstawa — oud, wetyweria i cedr przenikające się nawzajem zamiast ułożenia jeden po drugim. Niewielu producentów uzyskuje taki efekt splotu drewna bez sztuczności. Słabym punktem bywa jednak nieprzewidywalność oudowego rdzenia na skórze — jeśli twoja skóra wyciąga z oudów tony bardziej fermentacyjne niż kakaowe, to doświadczenie może być dalekie od opisywanej elegancji. To jeden z zapachów, przy których próbka jest obowiązkowa, nie opcjonalna.
Werdykt
Ormonde Elixir to wybór dla kogoś, kto ma już za sobą etap prostych, czytelnych kompozycji i chce się zmierzyć z czymś wymagającym. Ciemniejszy, gęstszy, bardziej oudy brat linii Ormonde — z wyraźnym charakterem leśnej żywicy i Kambodży w bazie. Kto szuka bezpiecznego, powszechnie lubianego zapachu, powinien szukać gdzie indziej. Kto chce czegoś, co wyróżni się pamięcią na skórze — ma tu kandydata na sygnaturę na chłodniejsze miesiące.
Najtańsza oferta
Notino