Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Le Labo Patchouli 24
Woda perfumowana unisex 100 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Le Labo Patchouli 24 w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Le Labo Patchouli 24
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Najlepsze oferty
12 ofert dla Le Labo Patchouli 24 EDP 100 ml; ceny od 1302.21 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Le Labo Patchouli 24.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Le Labo Patchouli 24
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Patchouli 24 Le Labo to jeden z tych zapachów, które robią zupełnie coś innego niż sugeruje nazwa. Kto spodziewa się ciemnej, ziemistej paczuli w stylu hippisowskim, dostaje uderzenie smoły z dymu ogniskowego i żywicy — coś między kadzidłem a dymnym bursztynem z brzozowej kory. Kompozycja zbudowana na dymo-skórzanym rdzeniu rozczaruje paczulowych ortodoksów i zachwyci wszystkich, którzy szukają zapachu z charakterem.
Napięcie między oczekiwaniem a rzeczywistością jest tu największym atutem. Paczula schodzi do tła niemal od razu, ustępując miejsca dymnej, olejistej brzozie i balsamicznemu styraksowi. Na niektórych skórach to wejście bywa bardzo intensywne — ostrożnie przed pierwszym psiknięciem w zamkniętym pomieszczeniu.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Le Labo |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | drzewno-dymny chypre ze skórzano-bursztynowym rdzeniem |
| Premiera / Perfumer | 2006 / Annick Menardo |
| Trwałość | jeden pisk rano starcza na cały dzień i wieczór |
| Projekcja | wyraźna — ktoś obok ciebie wyczuje zapach bez trudu |
| Najlepszy sezon | jesień i zima, w chłodniejsze dni |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie jest bezkompromisowe. Paczula pojawia się na moment jako ziemisty, pylisty podkład, ale już po chwili prym przejmuje brzoza — nie ta lekka, wiosenna, lecz smolista, ostra, pachnąca prawie jak wypalona guma lub smoła drzewna. Pierwsza minuta potrafi być eksperymentem sprawdzającym, czy chemia skóry w ogóle chce przyjąć ten zapach.
Pod tym ostrym wejściem od samego początku rysuje się coś głębszego: ciepły, żywiczny styraks z balsamiczną słodyczą, który łagodzi kantowatość brzozy. Sygnał nadchodzący w tle obiecuje, że zapach ma zamiar zmięknąć — pytanie tylko, kiedy.
Rozwój na skórze
Przejście do serca zajmuje kilkanaście do kilkudziesięciu minut, zależnie od skóry i temperatury. Brzoza i styraks zaczynają się splatać w środkowej fazie — dym staje się mniej surowy, a żywiczna słodycz styraksu zaczyna dominować. Kompozycja nie jest linearna: to, co na początku brzmi jak prowokacja, stopniowo zmienia rejestr na coś intymniejszego i bardziej zmysłowego.
W bazie wanilia przechodzi od tła do głównej roli — kremowa, nieprzesłodzona, wzmacniająca dymny rdzeń bez jego przytłaczania. Paczula wraca dyskretnie jako ziemisty, lekko odpylony finisz głęboko w suszu. Rezultat jest dość zaskakujący jak na zapach noszący jej imię: siada jak ciepły, skórzano-bursztynowy zapach z ledwo wyczuwalnym ziemistym oddechem w tle.
Patchouli 24 zaprojektowała Annick Menardo i trafiło do sprzedaży w 2006 roku. Firma Le Labo sklasyfikowała go w rodzinie Woody Chypre — klasyfikacja rzadko używana, tu uzasadniona tym specyficznym połączeniem drzewno-dymnej górki z patchoulową bazą.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Trwałość jest znaczna — psik rano i zapach zostaje z tobą przez resztę dnia, łącznie z wieczorem. Projekcja w fazie otwarcia jest mocna i wyraźna, z czasem opada do przyjemnej, bliskiej skórze obecności. W pierwszej godzinie zasięg jest na tyle duży, że osoby siedzące obok wyczują go bez wątpliwości.
Dwa psiknięcia to górna granica, jeden spokojnie wystarczy na pełny dzień. Najlepiej aplikować na pulsy i klatkę piersiową — zimą przez ubranie wchodzi trochę wolniej, ale i tak się utrzymuje. Unikaj stosowania w nagrzanych, zamkniętych miejscach: gęstość kompozycji w upale bywa przytłaczająca.
Kiedy to nosić
- kolacja w chłodny piątkowy wieczór, kiedy chcesz zostawić zapachowy ślad
- spacer przez las albo park późną jesienią — dymny charakter idealnie rezonuje z wilgotnym powietrzem
- wieczór przy kominku lub w ciepłym barze, gdzie zapach ma przestrzeń i czas, żeby się otworzyć
- data, na której zależy ci na tym, żeby być zapamiętanym — nie jako zapach "miły", lecz "swój"
- kulturalne wyjście zimą: kino, galeria, teatr — tam gdzie zapach nie przeszkadza, a intryga jest na miejscu
- unikaj biura i zamkniętych przestrzeni w pierwszych godzinach noszenia — otwarcie jest zbyt intensywne, żeby zachować anonimowość
Komu pasuje, a komu nie
Patchouli 24 pasuje komuś, kto świadomie wybiera zapach wymagający — taki, który nie szuka poklasku od razu, ale buduje swoją obecność stopniowo. To zapach dla osoby, która nie zmienia go co sezon i traktuje jako element tożsamości, nie akcesoria do stylizacji.
W praktyce sprawdza się najlepiej jako jesienno-zimowy zapach na wieczory. Pasuje do garderobianego stylu, który dopuszcza niekonwencjonalność — skórzanego płaszcza, ciemnych materiałów, prostoty z charakterem. W kolekcji z innymi niszowymi zapachami znajdzie dobrą parę, szczególnie przy balsamicznych lub kadzidłanych kompozycjach.
Zapach polaryzuje — i to jest zamierzone. Osoby oczekujące klasycznej paczuli z czekoladowym lub ziołowym profilem będą rozczarowane: paczuli jest tu mało, a i ta schodzi głęboko w cień. Dymne wejście z nutą smolistą lub nawet węglową bywa dla wielu zbyt intensywne i kojarzy się z ciężką pracą owianą dymem, nie z ekskluzywnym zapachem. Komu odpuścić? Każdemu, kto woli zapachy świeże, zielone lub wyraźnie kwiatowe — tu nie znajdzie punktu wejścia.
Werdykt
Patchouli 24 to zapach, który kłamie etykietką i nagradza tych, którzy zostają. Nie jest łatwym wyborem na start, nie nadaje się do biura ani do noszenia w upał. Ale dla kogoś, kto szuka czegoś naprawdę swojego — dymnego, skórzanego, z wanilią w wygaszeniu — może okazać się jednym z tych zapachów, do których wraca się przez lata. Jeśli pierwsze wejście cię nie odpycha, zostań z nim przez godzinę — to właśnie tam ten zapach staje się czymś zupełnie innym.
Najtańsza oferta
Superpharm