Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Bond No. 9 Island
Woda perfumowana unisex 100 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Bond No. 9 Island w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Bond No. 9 Island
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Nuty głowy pierwsze wrażenie
Nuty serca dusza zapachu
Nuty bazy fundament i trwałość
Najlepsze oferty
11 ofert dla Bond No. 9 Island EDP 100 ml; ceny od 870.70 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Bond No. 9 Island.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Bond No. 9 Island
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Bond No. 9 Island to uniseksowe wody perfumowane z 2024 roku, stworzone przez Claude Dira — aromatyczno-akwatyczna kompozycja, która wbrew swojej nazwie nie pachnie tropikalną plażą. To raczej ziołowo-morski zapach zbudowany wokół ostrego, świeżo pokrojonego imbiru, z solankową nutą wodorostów i trawiastym zielonym tłem. Bardziej bryza przy skalistym wybrzeżu niż koktajl przy basenie.
Niżej znajdziesz dokładny rozkład nut, opis rozwoju na skórze i szczere wskazówki kiedy warto po ten zapach sięgnąć — a kiedy lepiej go najpierw spróbować.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Bond No. 9 |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | aromatyczny akwatyk z zielonym sercem |
| Premiera / Perfumer | 2024 / Claude Dir |
| Trwałość | trzyma się skóry przez większość dnia |
| Projekcja | ludzie obok ciebie ją wyczują, ale nie zalewa pomieszczenia |
| Najlepszy sezon | wiosna i lato, szczególnie w ciepłe, słoneczne dni |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie uderza miętą — intensywną, wodną, prawie chłodzącą — ale ta dominacja trwa krótko, najwyżej kilkanaście minut. Pod nią od razu wybija się biały imbir: nie suchy, korzenny, aptekarskim rodzaj, lecz świeżo pokrojony, z ostrą, lekko cytrusową żywością. Bazylia dodaje zielonej, lekko pieprznej warstwy, która spaja te dwa składniki w coś aromatycznego i wyraźnie roślinnego.
Już w pierwszych minutach zarysowuje się coś solankowego w tle — zapowiedź wodorostów, które wejdą w centrum kompozycji. To nie jest oceaniczna świeżość znana z typowych akwatyków. Jest w tym więcej mineralności niż wody.
Rozwój na skórze
Przejście do serca następuje szybko — po dwudziestu minutach mięta ustępuje, a imbir zostaje jako linia przewodnia. Wodorosty wchodzą wyraźnie: solankowe, lekko ziemiste, bardziej przypominające suszone morskie rośliny niż skalistą, rybią plażę. Nuty zielone wzmacniają wrażenie roślinności, a champaca wnosi subtelny, niemal niedostrzegalny kwiatowy podtekst — na tyle dyskretny, że nie feminizuje kompozycji.
Baza siada dość stopniowo. Bursztyn przynosi żywiczną ciepłotę, która zrównoważa solankowy chłód wodorostów. Drzewo sandałowe daje delikatną kremowość, mech zaokrągla całość leśnym, wilgotnym oddechem. W drydownie pojawia się też ozoniowo-metaliczna nuta — przez jednych odbierana jako elektryzujące powietrze przed burzą, przez innych jako ton zbyt ostry i krzyczący. Ta kwestia wyraźnie zależy od chemii skóry.
Kompozycja należy do rodziny aromatycznych akwatyków. Perfumer Claude Dir zbudował ją w 2024 roku jako zapach uniseksowy — choć ze względu na dominację imbiru i molekularnego podkładu aromatycznego, całość wyraźnie ciągnie w stronę bardziej maskulinizowanych temperamentów.
Piramida zapachowa
Nuty głowy
pierwsze wrażenieNuty serca
dusza zapachuNuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Trwałość nie jest jednostajna — na niektórych skórach zapach trzyma się przez siedem godzin schodząc do ciepłego skin scentu, na innych blednie po dwóch. To z tych kompozycji, gdzie chemia skóry ma naprawdę duże znaczenie, więc warto sprawdzić na własnym nadgarstku zanim wyda się wyrok. Projekcja przez pierwsze godziny jest zauważalna — ktoś siedzący obok wyczuje zapach bez problemu — a potem spokojnie opada do strefy osobistej.
W praktyce wystarczą dwa, trzy psiknięcia — jedno na klatkę piersiową, jedno na szyję. Ze względu na aromatyczną intensywność otwarcia lepiej nie przesadzać z dawką, zwłaszcza w zamkniętych, klimatyzowanych przestrzeniach.
Kiedy to nosić
- Poranny spacer lub rower w środku lata, gdy powietrze jest jeszcze rześkie
- Weekendowy wypad nad wodę — jezioro, morze, rzeka — kiedy nie jest wymagany żaden dress code
- Luźna, nieformalna kolacja na tarasie w ciepłe letnie wieczory
- Casualowe spotkanie po pracy w piątek — zapach, który czuje się lekko, ale zostawia ślad
- Upalna podróż samolotem lub długa jazda samochodem latem
- Unikaj biurowego środowiska i spotkań formalnych — zbyt nieformalny, by pasował do krawata
- Unikaj jesiennych i zimowych chłodów — kompozycja traci swój balans, gdy ciepło skóry nie aktywuje nut zielonych
Komu pasuje, a komu nie
Komuś, kto szuka dojrzałego letniego zapachu bez słodyczy, bez cytrusowego wykrzyknika i bez tropikalnych klisz. Ten zapach jest dla osoby, która lubi gdy ich zapach budzi zainteresowanie, nie rozpoznanie — bardziej "skąd to jest?" niż "ach, znam to".
Dobrze wpisuje się w garderoby tych, którzy na co dzień noszą czyste, niefussowane stroje i nie szukają w zapachu nadmiaru. Pasuje do aktywnego stylu życia latem — kogoś, kto spędza weekendy na zewnątrz, a nie przy barze hotelowym. W kolekcji dobrze sąsiaduje z bardziej oficjalnymi, drzewnymi zapachami — Island byłby ich letnim, zrelaksowanym kontrastem.
Nie pasuje temu, kto spodziewa się czegoś wakacyjnego i słonecznego pod tytułem "Island". Nazwa jest myląca — nie ma tu kokosu, sorbetowei cytrusowości ani plażowej lekkości. Jest zamiast tego ziołowe, aromatyczne powietrze z mineralnym cieniem. Jeśli wodorosty lub metaliczne ozonowe nuty w drydownie były kiedyś czymś, co odrzucało przy innych zapachach — tutaj też będą problemem. Zdecydowanie lepiej tego zapachu nie kupować bez próbki.
Werdykt
Bond No. 9 Island to solidny letni aromatyk dla kogoś, kto chce czegoś więcej niż kolejny błękitny freshie, ale nie jest gotowy wchodzić w awangardę. Premierowy imbir i morski szkielet tworzą wyróżniający się charakter, jednak metaliczno-ozoniowy drydown polaryzuje i z chęcią można go pominąć — a nie da się. Warto próbować przed zakupem, bo ten zapach albo będzie na twojej skórze dziełem, albo rozczarowaniem. Środka nie ma.
Najtańsza oferta
Brasty