Blood Concept B Woda perfumowana unisex

Blood Concept B

Woda perfumowana unisex 30 ml

Damy znać mailem, gdy cena spadnie
Dodaj do kolekcji

Masz już konto? Zaloguj się

Historia cen

Śledź zmiany cen produktu Blood Concept B w czasie.

Obszar ceny
Najniższa cena
Użyj strzałek do nawigacji

Jak pachnie?

Zgłoś błąd lub sugestię dla tego produktu

Kompozycja zapachowa Blood Concept B

Znajdź podobne perfumy

Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.

Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.

Główne akordy

drzewny metaliczny świeży korzenny wiśniowy paczulowy owocowy słodki ciepły korzenny ziołowy aromatyczny

Piramida zapachowa

Nuty głowy pierwsze wrażenie

Wiśnia
Wiśnia
Czerwone jabłko
Czerwone jabłko

Nuty serca dusza zapachu

Pieprz
Pieprz
Bylica
Bylica
Herbata
Herbata
Granat
Granat

Nuty bazy fundament i trwałość

Nuty metaliczne
Nuty metaliczne
Paczula
Paczula
Drzewo tekowe
Drzewo tekowe
Twój wybór
Trwałość
Projekcja
Najlepsza pora roku Jesień

Najlepsze oferty

2 archiwalne oferty; ostatnie ceny od 88.49 zł.

Ten produkt jest aktualnie niedostępny

Poniżej znajdziesz sklepy, w których produkt był wcześniej dostępny — warto do nich zajrzeć, bo oferta może wrócić.

  • 1.Elnino-parfum

    Blood Concept B Woda perfumowana 30 ml

    2.95 zł/ml 88.49
    z dostawą: 100.44 zł
    Idź do sklepu
  • 2.E-glamour

    Blood Concept B Woda perfumowana 30 ml

    2.95 zł/ml 88.57
    z dostawą: 100.52 zł
    Idź do sklepu

Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 22.10.2025.

Zgłoś błąd lub sugestię dla tego produktu

Opinie użytkowników

Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Blood Concept B.

0 opinii

Brak opinii dla tego produktu

Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.

Dodaj swoją opinię

Twoja recenzja pomoże innym w wyborze idealnego zapachu.

Klikając przycisk, akceptujesz regulamin. Twoja opinia zostanie sprawdzona przez moderatora.

Dziękujemy za opinię!

Twoja recenzja została przesłana do moderacji. Powinna pojawić się na stronie w ciągu 24 godzin.

Recenzja Blood Concept B

Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.

Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.

Blood Concept B Woda perfumowana unisex

Są zapachy, które próbują cię do siebie przekonać, i takie, które po prostu stawiają sprawę na stole. Blood Concept B należy do tej drugiej grupy: otwiera się kwaśną wiśnią i czerwonym jabłkiem, po czym w kilkanaście minut zamienia się w gorzką, ziemistą paczulę z zimnym, metalicznym błyskiem w tle. Nazwa nie jest przypadkowa — ten metal ma smakować jak krew, i naprawdę tak smakuje.

Najciekawsze jest to, jak mało tu słodyczy. Owoce na starcie sugerują deser, ale nic z tego nie wychodzi: bylica wprowadza gorycz przypominającą koper włoski, herbata dokłada suchość, a drewno tekowe zamyka całość czymś twardym i lekko woskowym. Zamiast owocowego zapachu dostajesz owoc pokazany od strony pestki i skórki, ostry i wytrawny.

W skrócie

Pole Wartość
Marka Blood Concept
Typ Woda perfumowana
Płeć Unisex
Rodzina zapachowa drzewny aromatyk z owocowym otwarciem i metalicznym akcentem
Premiera 2011
Trwałość zwykle pół dnia, choć na części skór znika znacznie szybciej
Projekcja pierwsza godzina potrafi zaskoczyć siłą, potem trzyma się blisko
Najlepszy sezon jesień, chłodna wiosna i zima; lato mu nie służy
Pora dnia dzień — to zapach na godziny, nie na wieczór
Kupno w ciemno tylko jeśli lubisz gorzką paczulę; poza tym warto sprawdzić

Skąd ta nazwa

Cała linia zbudowana jest wokół czterech grup krwi, a każdy z zapachów ma odpowiadać innemu etapowi ludzkiej historii — B stoi po stronie wędrówek, przemieszczania się i wymiany. Stąd metaliczna nuta w bazie, która ma przywoływać żelazo, i stąd charakterystyczny flakon z pipetą, wyglądający bardziej jak sprzęt laboratoryjny niż kosmetyk.

Jedno zastrzeżenie, żeby nie było niedomówień: sugestia, jakoby dany zapach działał wyłącznie na osobach z pasującą grupą krwi, jest elementem opowieści wokół marki i niczym więcej. Chemia skóry rzeczywiście robi tu ogromną różnicę, ale nie ma to nic wspólnego z tym, co masz w dowodzie krwiodawcy.

Pierwsze wrażenie

Pierwsze sekundy są owocowe i zaskakująco kwaśne. Wiśnia nie jest tu ani likierowa, ani cukierkowa — jest cierpka, świeżo rozgryziona, z wyraźną nutą pestki. Obok niej czerwone jabłko, ale też nie to soczyste, tylko raczej pieczone, przyprawione, jesienne. Przez pierwszą minutę można odnieść wrażenie, że to będzie zapach lekki i przyjemnie owocowy.

To wrażenie znika bardzo szybko. Pod owocami czai się gorzka, zielona bylica i pieprz, które wchodzą niemal równocześnie i zabierają całą słodycz. Na części skór ta kolejność się wręcz odwraca: najpierw uderza ostra, ziołowa gorycz i drewno, a wiśnia dopiero potem wypływa spod spodu jak cienka, czerwona smuga. Jeśli spodziewasz się słodkiej wiśni z pierwszego planu, przygotuj się na to, że możesz jej w ogóle nie zastać.

Co dzieje się dalej

Serce należy do paczuli, choć oficjalnie jej tu jeszcze nie ma — i to jest pierwsza rzecz, którą trzeba o tym zapachu wiedzieć. Ziemista, wilgotna, lekko stęchła w tym dobrym sensie, wchodzi wcześnie i zostaje na długo. Wokół niej krąży pieprz, sucha herbata i granat, który wnosi cierpkość zamiast słodyczy. Efekt jest dziwnie miejski: coś między starym sklepem zielarskim a mokrym asfaltem.

W bazie robi się sucho i twardo. Drzewo tekowe daje wrażenie ciepłego, ale nieprzytulnego drewna — bardziej mebel niż las — a metaliczna nuta kładzie się na tym cienką warstwą chłodu. To właśnie ten metal jest znakiem rozpoznawczym całej linii, choć trzeba uczciwie dodać, że nie na każdej skórze da się go w ogóle wyczuć: na jednych jest wyraźny jak posmak żelaza, na innych zupełnie znika pod paczulą.

Rozwój jest raczej płaski niż wielopiętrowy. Po pierwszym kwadransie kompozycja ustawia się w jednej pozycji i trzyma ją do końca, zmieniając tylko natężenie. Kto szuka zapachów opowiadających historię w trzech aktach, może się poczuć oszukany. Kto lubi zapachy o jednym, mocnym charakterze — dostaje dokładnie to.

Piramida zapachowa

Nuty głowy

pierwsze wrażenie

Nuty serca

dusza zapachu

Nuty bazy

fundament i trwałość

Trwałość i ślad

To najbardziej nieprzewidywalny element całej układanki. Zwykle zapach trzyma solidne pół dnia i zostawia wyraźny ślad na ubraniu, ale zdarzają się skóry, na których po kilkudziesięciu minutach zostaje już tylko delikatna aura tuż przy ciele. Bywa i odwrotnie — na skórze, która dobrze go trzyma, potrafi być tak uporczywy, że kilkukrotne mycie nie robi na nim wrażenia. Tego rozstrzału nie da się przewidzieć inaczej niż przez sprawdzenie na sobie.

Projekcja w pierwszej godzinie bywa mocniejsza, niż sugeruje spokojny charakter kompozycji, więc lepiej zacząć oszczędnie: jedno psiknięcie na nadgarstek i jedno na kark w zupełności wystarczą. Paczula z metalem w zbyt dużej dawce robi się duszna i to ona najczęściej odpowiada za wrażenie „za dużo". Odrobina na kołnierzu koszuli albo na szaliku trzyma się kilka dni i to najlepszy sposób, żeby wydłużyć jego obecność bez zwiększania dawki na skórze.

Kiedy to nosić

  • Zwykły dzień pracy w chłodniejszej porze roku — to zapach na godziny, nie na wieczór
  • Jesienny spacer, gdy w powietrzu czuć mokre liście i zapach ma się z czym zderzyć
  • Praca w miejscu, gdzie nie ma sztywnego dress code'u i można sobie pozwolić na coś nieoczywistego
  • Kawa z kimś, kto zwraca uwagę na detale i zapyta, co to jest
  • Chłodna wiosna, kiedy owocowe otwarcie ma najwięcej sensu
  • Odpuść w upale — gorycz bylicy i ziemista paczula robią się wtedy ciężkie i kwaśne

Dla kogo, bez podziału na płeć

To jeden z niewielu zapachów, przy których określenie „unisex" nie jest marketingową wymówką. Nie ma tu ani kwiatowej miękkości, ani typowo męskiej świeżości — jest gorzki owoc, zioło i drewno, czyli terytorium, na którym płeć przestaje mieć znaczenie. Na skórze osoby o cieplejszej chemii wychodzi bardziej owocowo, na chłodniejszej bardziej ziołowo i sucho, i to jedyny podział, jaki naprawdę tu działa.

Warto dodać, że brzmi to trochę jak dobra, staroświecka woda po goleniu: czysto, gorzkawo, odrobinę aptecznie. Dla części osób to zaleta, bo daje wrażenie schludności bez sięgania po oklepane cytrusy.

Mocne strony i słabe punkty

Największym atutem jest oryginalność — i to nie ta deklarowana na opakowaniu, tylko realna. Gorzka, ziemista paczula obudowana kwaśnym owocem to zestawienie, którego nie da się pomylić z niczym z półki w galerii handlowej, a przy tym pozostaje zaskakująco łatwe do noszenia. Na plus działa też wyrazista, prawie zielarska bylica, cena, która przy niższych ofertach robi się wręcz okazyjna, i sam flakon z pipetą, który jest osobną przyjemnością.

Słabych punktów też nie brakuje. Trwałość potrafi rozczarować i to tutaj kompozycja zawodzi najczęściej — przy gęstej, oleistej konsystencji spodziewasz się bomby, a dostajesz zapach, który na części skór wsiąka i cichnie. Drugi problem to metaliczna nuta: gdy wychodzi na pierwszy plan, bywa po prostu nie do zniesienia. I trzeci, dla poszukiwaczy dziwności najboleśniejszy — B jest najbardziej przystępny z całej czwórki, więc kto liczy na perfumeryjną prowokację, znajdzie tu raczej dobrze zrobiony zapach niż eksperyment.

Komu to podejdzie, a komu nie

Ten zapach jest dla kogoś, kto ma już za sobą etap szukania komplementów i zaczął szukać charakteru. Sprawdzi się u osoby, która lubi rzeczy używane, faktury, sklepy z antykami i zapachy, które nie mają w sobie nic z odświeżacza powietrza. Jeśli w kolekcji stoją u ciebie gorzkie zioła, ciemne paczule i suche drewna — jesteś dokładnie w domu.

W praktyce najlepiej sprawdza się jako zapach codzienny w chłodniejszej połowie roku, zwłaszcza dla kogoś, kto pracuje w kreatywnym otoczeniu albo po prostu nie musi się nikomu tłumaczyć ze swojego zapachu. To dobry kandydat na sygnaturę dla osoby, która nie chce pachnieć jak ktokolwiek inny w pokoju, i wyjątkowo słaby kandydat na zapach „bezpieczny".

Odpuść, jeśli szukasz słodkiej wiśni albo owocowego deseru — dostaniesz gorycz, ziemię i metal. Odpuść, jeśli nie znosisz paczuli, bo tu nie ma jak jej ominąć. I odpuść, jeśli oczekujesz trwałości, która przetrwa dzień pracy bez poprawek, bo to loteria, w której nie każdy wygrywa.

W tym samym rejonie

Jeśli ten kierunek ci odpowiada, w pobliżu stoją:

Zanim kupisz

Zapach występuje w dwóch formach: klasycznego sprayu i mniejszego flakonu z pipetą do nakładania punktowego. Ten drugi wygląda spektakularnie i pozwala dawkować kroplami, ale ma dwie wady, o których warto wiedzieć wcześniej — nie da się go legalnie uzupełnić, a sama pipeta nie sięga do samego dna, więc resztka zostaje na dole. Wersja z atomizerem jest po prostu praktyczniejsza na co dzień.

Druga sprawa to cena, która potrafi się mocno różnić między ofertami tej samej pojemności. Przy niższej półce cenowej to jedna z sensowniejszych propozycji w niszy — przy wyższej trzeba już naprawdę lubić ten konkretny profil, żeby rachunek się spiął. Warto porównać oferty, zanim klikniesz.

Werdykt

Blood Concept B to zapach dla kogoś, kto woli być zapamiętany niż polubiony od razu. Gorzki owoc, ziemista paczula i chłodny metal składają się na kompozycję, która nie ma odpowiednika na sklepowej półce i przy tym daje się nosić codziennie — o ile lubisz wytrawność i nie liczysz na słodycz.

Największe ryzyko to trwałość, największa nagroda to oryginalność. Jeśli szukasz zapachu, którego nikt obok ciebie mieć nie będzie, ten jest bardzo blisko celu.

Elnino-parfum

Najtańsza oferta

Elnino-parfum

88.49

Kup w Elnino-parfum
Najtaniej
88.49
Elnino-parfum
idź do sklepu

Historia cen
Blood Concept B Woda perfumowana unisex 30 ml