Aby oceniać perfumy, zaloguj się.
Zaloguj sięTwoja ocena Oddaj głos Bądź pierwszy/-a — jeszcze nikt nie ocenił
Atkinsons Lavender On The Rocks
Woda perfumowana unisex 100 ml
Wszystko w jednym miejscu
1 widok i od razu widzisz aktualne ceny, ceny historyczne oraz spadki cen dla wybranych produktów.
Elastyczna organizacja
Grupujesz produkty w elastyczne kategorie według własnych potrzeb.
Dziel się ze znajomymi
Udostępniasz swoje kolekcje znajomym na forach i w mediach społecznościowych.
Historia cen
Śledź zmiany cen produktu Atkinsons Lavender On The Rocks w czasie.
Jak pachnie?
Kompozycja zapachowa Atkinsons Lavender On The Rocks
Znajdź podobne perfumy
Kliknij na nutę lub akord, aby zobaczyć perfumy z tym składnikiem. Włącz tryb wielokrotnego wyboru, aby połączyć kilka składników.
Zaznacz wybrane nuty i akordy, a następnie kliknij "Szukaj perfum" aby znaleźć zapachy o podobnym profilu.
Główne akordy
Piramida zapachowa
Najlepsze oferty
18 ofert dla Atkinsons Lavender On The Rocks EDP 100 ml; ceny od 382.00 zł.
Ceny aktualizowane codziennie. Ostatnia aktualizacja: 21.07.2026.
Opinie użytkowników
Poznaj opinie innych miłośników zapachów o Atkinsons Lavender On The Rocks.
Wystąpił błąd
Sukces
Brak opinii dla tego produktu
Twoja opinia może być niezwykle pomocna dla innych użytkowników. Podziel się swoimi wrażeniami i pomóż im podjąć decyzję o zakupie.
Recenzja Atkinsons Lavender On The Rocks
Subiektywna ocena, charakter zapachu i wskazówki kiedy go nosić.
Duża część recenzji powstaje na bazie osobistych doświadczeń. Niektóre opierają się wyłącznie na danych produktowych oraz opiniach użytkowników publikowanych w serwisach perfumowych, na forach i w mediach społecznościowych.
Lavender on the Rocks od Atkinsons to zapach, który bierze klasyczny surowiec — lawendę — i zadaje mu jedno przewrotne pytanie: a gdyby tak ochłodzić, zamiast ogrzewać? Efekt jest zaskakująco mineralny, jakby lawenda rosła w szczelinie skalnej, a nie na słonecznym prowansalskim stoku. Ta kompozycja powstała w 2014 roku jako część oferty dla kobiet i mężczyzn i od początku budzi zarówno entuzjazm, jak i konsternację.
Napięcie tkwi w tym, że Atkinsons sprzedaje ten produkt jako wodę perfumowaną, a trwałość na wielu skórach bliższa jest raczej lekkiej wodzie toaletowej. Kto zaczyna znajomość z tym zapachem od wysokich oczekiwań co do projekcji, może się rozczarować. Kto traktuje go jak celnie skomponowany, lekki zapach na ciepłe miesiące — wynagradza go inaczej.
W skrócie
| Pole | Wartość |
|---|---|
| Marka | Atkinsons |
| Typ | Woda perfumowana |
| Płeć | Unisex |
| Rodzina zapachowa | Orientalno-kwiatowy aromatyk |
| Premiera | 2014 |
| Trwałość | Trzyma się skóry przez kilka godzin, na suchej skórze szybciej znika |
| Projekcja | Wyczuwalna dla otoczenia, ale nie zagarnia przestrzeni |
| Najlepszy sezon | Wiosna i lato, dobrze radzi sobie w upał |
Pierwsze wrażenie
Otwarcie nie daje złudzeń co do głównego bohatera — lawenda pojawia się tu niemal od razu i w pełni, ale jest to lawenda, której coś nadało chłodny, niemal mineralny odcień. Bazylia i geranium wchodzą razem z nią i od pierwszej chwili budują profil bardziej zielony i rześki niż kwiatowy. Efekt jest bliski chłodu kryształu niż bukietu.
Pod tym ziołowym akordem bardzo szybko daje się wyczuć coś, co można by opisać jako szorstką, krzemienną suchość — jakby zapach pamiętał swą skalistą inspirację w nazwie. Dla kogoś, kto spodziewa się pudru lub słodkiej prowansalskości, pierwsze pięć minut to lekki szok: tu nie ma lukru, jest czysta ziołowość.
Rozwój na skórze
Serce kompozycji przynosi pewne odprężenie — lawenda, siano, miód i migdał wychodzą na prowadzenie. Miód i migdał robią to jednak ostrożnie: na wielu skórach słodycz ledwo się przebija, lawenda pozostaje dominantem. To, co się zmienia, to faktura — szorstki start ustępuje czemuś gładszemu, jakby zapach przestał chrupać i zaczął opływać.
Baza z szafranem, oudem, drewnem gwajakowym i bursztynem osadza całość na cieplejszym fundamencie, choć — trzeba to powiedzieć wprost — oud i gwajakowe grają tu raczej rolę tła niż protagonistów. Baza nie robi z tej kompozycji ciężkiego orientu; raczej ją delikatnie zaokrągla i nadaje jej trwałość, której sama lawenda z natury nie daje.
To, co w tej kompozycji technicznie wyróżniające, to właśnie ów "skalny" efekt zimna uzyskany przez połączenie bazylii, geranium i szafranu — każdy z tych składników ma coś ostrożnie chłodnego lub korzenno-metalicznego, i razem ciągną lawendę w stronę mineralnej surowości zamiast ciepła.
Piramida zapachowa
Nuty bazy
fundament i trwałośćCharakter i obecność
Psik rano daje ci wyczuwalny ślad przez kilka godzin, ale nie zakładaj, że dotrwa do wieczoru — to zapach, który bez dopsikania po południu może zejść do poziomu aury skórnej. Osoby siedzące obok wyczują go bez trudu, nie będzie jednak zagarniał sali konferencyjnej ani windy. Projekcja jest umiarkowanie otwarta.
W praktyce: dwa psiknięcia na pulse points wystarczą do lekkiego efektu, trzy dadzą wyraźniejszą obecność w bliskim otoczeniu. Unikaj natrysku na tkaninę — lawenda na materiale trwa dłużej niż na skórze, ale traci wtedy tę mineralną nuance, która czyni ten zapach interesującym. Na cieplejszej skórze miód i migdał otwierają się bardziej.
Kiedy to nosić
- Poranek w biurze, gdy klimatyzacja pracuje pełną parą — chłodna tekstura zapachu gra wtedy na swoją korzyść
- Nieformalne weekendowe wyjście w ciepły dzień, gdy nie chcesz czegoś zbyt intensywnego
- Krótka podróż pociągiem lub samolotem — nieagresywny, nie drażni zamkniętej przestrzeni
- Na spacer wczesnym wieczorem wiosną, gdy jest jeszcze dość ciepło na lawendowy aromatyk
- Sytuacja, gdzie zależy ci na subtelnym, czystym śladzie, a nie na wyraźnym statement-zapachu
Komu pasuje, a komu nie
Ten zapach jest stworzony dla kogoś, kto szuka lawendy autentycznej — nie opudrowanej, nie owocowej, nie nadmiernie ocieplonej. Kogoś, kto ceni minimalizm i nie oczekuje efektu wow, tylko cicho działającego partnera dla dobrze skrojonej koszuli albo letniego lenu.
Świetnie trafi do kolekcji kogoś, kto ma już cięższe, zmysłowe zapachy na wieczór i potrzebuje czegoś łatwego na codzienne wyjścia. Nie wymaga szczególnego dress code'u — pasuje do jeansu i do garnituru w sposób, który rzadko zdarza się unisex zapachom. To istotna zaleta w szafie gdzie jest dużo wyspecjalizowanych kompozycji.
Słabym punktem tej wody perfumowanej jest dysproporcja między ceną a trwałością: ktoś, kto płaci za EDP i oczekuje od EDP odpowiedniej długowieczności, poczuje się oszukany. To nie jest zapach dla kogoś, kto psika rano i chce mieć pewność, że wieczorem wciąż będzie go wyczuwalny — taki ktoś powinien poszukać gdzie indziej. Podobnie osoby, dla których geranium i bazylia są irytujące (a jest ich niemało, bo oba składniki potrafią dominować wyczucie całości) — te perfumy tego nie ukrywają. Lawenda jest tu szczera, zimna i zielona. Komu to nie po drodze — niech to potraktuje jako ostrzeżenie, nie jako wadę do zignorowania.
Tym, co do tej kompozycji przyciąga, jest właśnie ta autentyczność i skalista mineralność, której nie znajdziesz w generycznych lawendach. To po nią się tu wraca.
Werdykt
Lavender on the Rocks to propozycja dla kogoś, kto chce lawendę bez upiększeń — czystą, ziołową, z mineralną odrobiną surowości. Sprawdza się w ciepłe miesiące jako zapach na dzień, nie na wieczór. Wymaga jednak pewnej elastyczności: trwałość nie dorównuje temu, czego można oczekiwać od wody perfumowanej. Jeśli szukasz ciężkiego, długotrwałego zapachu — idź dalej. Jeśli chcesz lawendy, która robi coś własnego zamiast naśladować cudzą receptę, Atkinsons odpowiada na to wyzwanie konkretnie i bez przesady.
Najtańsza oferta
Allegro(elnino-parfum.pl)